Rosnące bezrobocie to jeden z największych problemów, z jakimi borykają się Polska i większość krajów UE. Jednak niektóre państwa, takie jak Niemcy czy Holandia, radzą sobie z tym znacznie lepiej niż inne. Jak to robią?

Skutki kryzysu finansowego, w którym świat pogrążony jest od 2008 r., najdotkliwiej odczuwają młodzi ludzie. W tej chwili w Unii Europejskiej bez pracy pozostaje 5,5 mln ludzi, którzy nie ukończyli 25. roku życia.

Polska zajmuje w tym niechlubnym rankingu wysokie 9. miejsce - wskaźnik bezrobocia wśród młodzieży wynosi niemal 30 proc., jest więc zdecydowanie wyższy niż średnia UE. 31 proc. polskich pracowników obawia się utraty pracy.

Niedopasowanie do rynku pracy

Wielu analityków rynków pracy uważa system edukacji za jeden z podstawowych czynników, które mają wpływ na obniżenie bezrobocia. Dane statystyczne wskazują na istotną korelację: kraje, w których dominuje szkolnictwo ogólne (Grecja, Portugalia, Irlandia, Włochy, Hiszpania i Polska), zmagają się z wysokim bezrobociem. Natomiast te państwa, w których przeważa kształcenie zawodowe - i które mają już za sobą reformę tej gałęzi edukacji - radzą sobie znacznie lepiej. Najczęściej wskazywanym przykładem są Niemcy, gdzie reformę kształcenia zawodowego rozpoczął w 2005 r. rząd SPD kierowany przez kanclerza Gerharda Schroedera.
Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej