Siedlecka pisze, że jak komuś ściągają gacie, to przyzwoity człowiek odwraca wzrok. A jeśli obnażony ma w ręku bombę, to też mamy odwrócić wzrok? "Gazeta" od lat opisuje rosnących w siłę narodowców, opierając się często na szczątkowych informacjach z internetu. A gdy teraz ujawniony zostaje cenny materiał źródłowy, chcemy go dyskwalifikować?

Nie zgadzam się z tym. Siedlecka przyznaje, że nie czytała rozmów Holochera. Szkoda, bo odkryłaby, że w większości to nie rozmowy o żonach i dzieciach, lecz o publicznej działalności ONR. I że dopiero teraz przyzwoitemu człowiekowi włos może się zjeżyć na głowie.

W jednej z rozmów Holocher dzieli się z kolegą takim pomysłem: "Chodź, skompletujemy sobie takie umundurowanie grupy specjalnej, będziemy w sześciu wpadać lewakom na chatę, udawać aresztowania, a potem ich mordować. Hahaha. Ostatnio to przed snem wymyśliłem. Że to by było zajebiste. Nikt by nie zgłaszał porwania, lewak nie stawiałby oporu".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej