"Mamy prawo uprawiać sport, kiedy i gdzie chcemy! Mamy prawo wyjść po zmroku, nawet do lasu! Ale nikt nie ma prawa nas zaatakować! To nie my jesteśmy winne gwałtom" - napisały na Facebooku Sylwia Zaczkiewicz z grupy Otwarte Serca Zaciśnięte Pięści i Sylwia Chutnik z fundacji MaMa. Wezwały, by w czwartek o godz. 20 spotkać się przy metrze Kabaty i pobiec przez las w geście solidarności ze zgwałconą tam w piątek warszawianką.

Portale i fora zareagowały słowami poparcia. Ale też inaczej:

"Każdy młody facet ma prawo przejść się po północy najciemniejszymi zaułkami Pragi, bo to poznawcze i inspirujące. Nie może być tak, że pójdzie i oberwie w łeb i zabiorą mu portfel!".

"Mam pełne prawo udać się w markowym ubraniu z profesjonalnym aparatem fotograficznym do slumsów porobić sobie zdjęcia. Tylko że szansa, iż wyjdę z takiej wyprawy cały, jest raczej znikoma".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej