Biedny młody człowiek już miał dosyć tego, co przekazuje wroga prawicy stacja. Ileż lat można nie wierzyć w morderstwo smoleńskie. Grzegorz Braun, prawicowy reżyser, nie ukrywa satysfakcji - płatny zaprzaniec dostał za swoje. Brawo dla tabloidu, który poprosił o komentarz faceta znanego z tego, że chciał wystrzelać dziennikarzy TVN i "Gazety Wyborczej". Braun mówi: "Od dawna powtarzałem, od dawna takich ludzi (jak Miecugow) należy otoczyć troską, bo ich zdrowie i życie jest zagrożone". Braun nie ukrywa, że może się znaleźć zniecierpliwiony obywatel, który weźmie sprawiedliwość w swoje ręce.

Grzegorz Miecugow narzeka na media, że spsiały. Poirytowało go to, że jego napastnik Oskar W. stał się gwiazdą medialną - a o to mu przecież chodziło. Mógł wylać swój jad w białostockiej gazecie. Niestety, media już dawno spsiały. Pamiętamy, jak bohaterem programów publicystycznych został bezdomny Hubert H. tylko dlatego, że lżył prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Poszukiwany był przez policję przez kilka miesięcy, ale dzielnym dziennikarzom udało się go zaprosić do opiniotwórczych programów. Rolę drugoplanową dostali jego koledzy z Dworca Centralnego, którzy skarżyli się dziennikarzom: "Taka jest IV RP: albo myślisz, jak chcą, albo morda w kubeł".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej