Ataki na film nieliczące się z jego rzeczywistym sensem to efekt myślenia o narodzie jako całości - nierozłącznej, świętej.

" ? Pokłosie ?to film zły" - podtytuł we "Wprost" jest prosty jak budowa cepa. Główny tytuł cytuje "internautów": "Stuhr, ty Żydzie". Miary dopełnia okładka z twarzą aktora i gwiazdą Dawida oraz histeryczny komentarz naczelnego: "Skala ataków na tego jednego człowieka jest niewiarygodna". Jakby nie liczyły się głosy wsparcia dla odważnego aktora.

Redaktorzy "Wprost" tłumaczą: taka jest rzeczywistość, my ją tylko pokazujemy. Ale ich strategia jest groźna. Dziennikarze postąpili tak, jakby sami narysowali gwiazdę na twarzy Macieja Stuhra. "Internauci" to dla nich głos opinii publicznej. Jeżeli ktoś jest winny antysemickim atakom na "Pokłosie" i aktora, to chyba on sam, bo "dał podstawy do złorzeczeń". A prawda historyczna? "Lepiej zostawić ją historykom...".
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej