Bp Antoni Dydycz uznał jednak, że pogrzeb ostatniego prezydenta RP na Uchodźstwie to dobra okazja do jątrzenia. W sobotę w warszawskiej Świątyni Opatrzności Bożej skomentował głośną sprawę wpadki "Rzeczpospolitej" z rzekomym trotylem znalezionym na szczątkach tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem. Koszmarnego "newsa" zdementowała prokuratura wojskowa, ale biskupa przekonują bardziej opinie prawicowych publicystów i polityków, którzy wierzą w trotyl (czytaj: w zamach).
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej