Przeczytaj też "Bronię Halloween. To nie zabawa z szatanem, lecz współczesne memento mori".

Kliknęłam na "słodycze". Nie rozumiem, czemu miałabym przeganiać Bogu ducha winne dzieci paradujące z wydrążoną dynią ani tym bardziej je ewangelizować - nie jestem z Frondy, nie jestem też frustratką.

Ale, o dziwo, podobnie jak ja odpowiedziała większość uczestników sondy (ponad 2000). Przeganiać halloweenowiczów zamierza ok. 1300 osób, a 760 porywa się na "ewangelizację". Gdyby sondę przeprowadzono w Episkopacie, proporcje mogłyby być nieco inne.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej