Młoda kobieta, której jako nastolatce odmówiono prawa do legalnej aborcji, wygrała właśnie sprawę w Trybunale. Polska będzie musiała wypłacić dziewczynie zadośćuczynienie w wysokości 30 tys. euro, a jej matce 15 tys. euro.

Ta kobieta to "Agata", a o jej historii było głośno w całej Polsce w 2008 r. Jako 14-latka zaszła w ciążę w wyniku przestępstwa, ale w szpitalu w Lublinie nie chciano usunąć jej ciąży. W sprawę zaangażowały się prawicowe media i środowiska pro-life - chodziło oczywiście o to, żeby "Agata" ciąży nie usuwała. Organizowano nawet pokazowe akcje ze zbieraniem pieniędzy "na dziecko".

Stronę przeciwną sporu piętnowano jako "morderców dziecka Agaty". Tzw. obrońcy życia sięgnęli granic absurdu, gdy zaczęli nawoływać do ekskomuniki dla minister zdrowia Ewy Kopacz, za to że w końcu wskazała szpital, w którym aborcja mogła się odbyć.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej