Dlaczego w Londynie zdobyliśmy tylko 10 medali? Dlaczego w klasyfikacji medalowej wypadliśmy gorzej niż w Pekinie? Co się stało z naszymi siatkarzami i szermierzami? Dziennikarze dociskają polityków: czy to dlatego, że profesjonalny sport nie ma funduszy? A może bardziej potrzebujemy pracy u podstaw z dziećmi i młodzieżą? Sport musi stać się bardziej powszechny!

Wypowiada się premier, wypowiada prezydent. W studiach telewizyjnych siedzą politycy z koalicji i opozycji. Tacy, co byli sportowcami, tacy, co o sport się otarli i tacy, co generalnie nie mają o nim pojęcia, ale każdy z troską się wypowie.

Minister sportu Joanna Mucha organizuje kolejne konferencje, tłumaczy się w kolejnych stacjach, właściwie nie wychodzi z telewizji. Tak jest po Londynie, tak było po piłkarskim Euro, gdy wszyscy zastanawiali się, dlaczego ta polska piłka taka marna i co z nią z robić.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej