Nie rozumiem dlaczego czepiamy się hieny! Że padlinożerna? I co z tego! Gdyby nie padlinożercy, na świecie było by bardzo nieprzyjemnie. Poza tym, ci co uważają, że padlinożerstwo przynosi wstyd, powinni wiedzieć, że przez dużą część swego życia padlinożerny jest dumny bielik, który, jak wiadomo, jest pierwowzorem naszego godła.

Gdyby ten argument nie wystarczył dodam, że padlinożerstwo uprawiali też nasi przodkowie. Poza tym, hieny są bardzo rodzinne i żyją w stadach, które przypominają nasze ludzkie rodziny wielopokoleniowe. Na czele takiej rodziny hien stoi samica, co może budzić zastrzeżenia konserwatywnych publicystów, bo przecież stoi w sprzeczności z uznanym przez nich modelem rodziny. Ale to jednak trochę za mało by uznać za zniewagę w środowisku dziennikarskim.

Czepianie się lemingów jest jeszcze bardziej bez sensu. Że niby to takie zwierzątka, co żyją sobie dobrze, a potem nagle wpadają w dziwny szał i, oślepione owczym pędem, wpadają do wody i tak popełniają zbiorowe samobójstwa.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej