Aleksandra Szyłło: "Idealny urzędnik nie powinien mieć żony, dzieci, znajomych, przyjaciół" - mówił ironicznie w wywiadzie dla Gazeta.pl prof. Michał Komar. Czy nie doszliśmy już do absurdu? Nie tylko PSL, ale każda partia wciska swoich, gdzie tylko może. Z drugiej strony wystarczy krzyknąć: "On jest powiązany z partią!" albo "Ona ma żonę/dziecko/ciotkę/babkę" w partii, i już zaczyna się skandal. Nikt nie bierze pod uwagę możliwości, że to może być kompetentna osoba.

dr Grzegorz Makowski*: Celibat dla urzędników byłby świetnym rozwiązaniem! To właśnie nepotyzm był jednym z głównych powodów, dla których Kościół katolicki zaczął surowo egzekwować celibat. Wystarczy poczytać historię XV-wiecznego papiestwa lub pooglądać serial "Rodzina Borgiów". Papież Aleksander VI zrobił jednego syna kardynałem, drugiego dowódcą wojsk papieskich, a córkę wydał za krewnego kardynała Sforzy, żeby go trzymać w szachu. Celibat wydawał się jedyną możliwością opanowania szerzącego się zepsucia i właściwą reakcją na reformację. To między innymi dlatego podczas soboru trydenckiego (1545-63) ostatecznie biskupi uczynili z celibatu definitywny wymóg dla wszystkich duchownych Kościoła katolickiego. Ale serio - nasze prawo ma luki, ale przede wszystkim bardzo brakuje nam obyczaju i edukacji. Dobrze by było, gdybyśmy wszyscy już w szkołach zastanawiali się, po co nam państwo, jakiego państwa potrzebujemy i chcemy i jak mamy o instytucje państwowe dbać.
Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej