Grupa Kobiet to 51 posłanek ze wszystkich klubów (poza PiS), ale prym oczywiście wiodą panie z Platformy Obywatelskiej. I to one nie zgodziły się, by Grupa przegłosowała uchwalę wzywającą rząd Tuska, by wystąpił do Sejmu o ratyfikację konwencji w sprawie przeciwdziałania i zwalczania przemocy wobec kobiet. Czyli poparły stanowisko konserwatysty, ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina.

W gabinecie Tuska to Gowin nadaje ton w tej sprawie i udało mu się przekonać większość ministrów, że ratyfikacja konwencji, która nakazuje zwalczanie stereotypów związanych ze społecznymi rolami płci, naprawdę ma zwalczać małżeństwa i macierzyństwa jako tradycyjne role.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej