Błąd. Już sprawdzili, biegli polscy i rosyjscy. Ta wypowiedź świadczy o tym, że profesor gubi się w sprawie smoleńskiej. Co gorsza, gubi się w polityce.

Wolter opisał przypadki Kandyda, który wierzył, że wszelkie problemy tego "najlepszego ze światów" zostaną rozwiązane, jeśli ludzie będą racjonalni. Niestety, rzeczywistość temu przeczyła. Profesor zdaje się odegrywać w sporze smoleńskim rolę współczesnego Kandyda.

Uważa, że naukowiec z naukowcem dogadają się na gruncie twardych danych.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej