Katarzyna Fryc: Pracować musi każdy. Czym się różni sumienne wykonywanie obowiązków od pracoholizmu?

dr Kamila Wojdyło*: Wiele osób bardziej niż musi, chce i lubi dużo pracować, i robi to z pasją. Tylko że czasem takie "zdrowe" zapracowanie utożsamiamy z patologicznym zaburzeniem, jakim jest pracoholizm. Wbrew potocznej opinii, która pracoholizm utożsamia z długim czasem spędzanym w pracy, to są dwie różne rzeczy.

Istotą pracoholizmu jest styl i charakter pracy, polegający na wewnętrznym przymusie pracowania i ponadprzeciętnym angażowaniu energii w pracę. Badania pokazują, że pracoholicy nie radzą sobie z negatywnymi emocjami: niepokojem czy lękiem przed porażką. Zatem żeby zapobiec porażce, przepracowują się i biorą na barki coraz więcej zadań. W rezultacie praca staje się głównym obszarem życia. Wszystko, co poza nią, jest ograniczane. Człowiek stawia sobie coraz wyższe wymagania, co prowadzi do utraty kontroli nad pracą i nieumiejętności wyłączenia się z niej. A kiedy już uda mu się oderwać, pojawiają się symptomy odstawienne. Podobne jak przy innych nałogach.
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej