W niedzielę rano w TVN politycy opozycji postanowili wyleczyć nas z naiwności. Spór między PSL a PO o reformę emerytalną to tylko teatrzyk. Za kulisami wszystko jest dawno dogadane z międzynarodową finansjerą. W reformie emerytalnej chodzi o kasę i stołki - wyjaśnił gładko poseł Sławomir Kopyciński z Ruchu Palikota. Pracując siedem lat dłużej (kobiety) i dwa lata dłużej (mężczyźni), oddamy do OFE 20 mld zł więcej - wyliczył. Te pieniądze za pośrednictwem OFE trafią do "międzynarodowej finansjery".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej