W niedzielę na ulice miast wyszło kilka tysięcy osób pod hasłami antyklerykalnymi. "Odcinamy pępowinę" (między kościołem a państwem), "Ważniejsza matka niż koloratka", "Chcemy zdrowia nie zdrowasiek". Brzmiało to wszystko dość niewinnie, co więcej - tegoroczna Manifa nie była zbyt liczna.

Tym bardziej dziwi reakcja środowisk kościelnych. "Podczas XIII Manify feministki osiągnęły szczyt cynizmu" - skomentował dla KAI "psycholog i duszpasterz dzieci" ks. Marek Dziewiecki. Na Manifę przyszły bowiem całe rodziny.
Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej