Tradycjonaliści polscy, których główną przystań polityczną stanowi Prawo i Sprawiedliwość, są optymistami co do przeszłości. W niej bowiem spoczywa, w ich rozumieniu, depozyt polskiego Złotego Wieku utożsamianego z "jagiellońską" Rzeczpospolitą, w jej pierwszym (sprzed 1795 roku) i drugim (lata 1918-39) wcieleniu. "Jagiellońskie" dziedzictwo tradycjonaliści pojmują jako odrębny środkowo-wschodnioeuropejski biegun geopolityczny poczuwający się do europejskości w konfrontacji ze Wschodem, ale ustawiający się na dystans - czy zgoła kultywujący mesjanistyczną przewagę - wobec Zachodu. Wiąże się z tym osobliwa samotożsamość, przeniknięta wpływami polskiego orientalizmu (sarmatyzmu).

Jednym z przejawów wskrzeszonego Złotego Wieku ma być przywództwo polskiego mocarstwa w naszym regionie. Dlatego narracja PiS o sprawach międzynarodowych zaczyna się z reguły od krytyki "zaniedbań" obecnego rządu wobec regionu.
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej