"Fatalny lewy tor" - to czołówka "Gazety Wyborczej". Mamy tam dość dokładne wyjaśnienie okoliczności katastrofy pod Szczekocinami. Gdy za Gierka budowano magistralę, zrezygnowano z bezkolizyjnego odgałęzienia na Kraków. Pociągi z Warszawy - pod okien dyżurnego w Starzynach - wjeżdżają na lewy tor, jadą 120 metrów pod prąd i dopiero tu jest rozjazd. I to właśnie w tym miejscu zwrotnica nie została przestawiona. Pociąg pojechał na wprost, zamiast zjechać na tor prawy. Wszystko widać na mapce w "Gazecie Wyborczej".
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej