http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Minister Paweł G. oskarżony?

Adam Leszczyński
2012-02-23, ostatnia aktualizacja 2012-02-23 10:17

Codziennie nowe kłopoty rządu - tabloid odwołuje rzecznika Grasia, a premier Pawlak w wywiadzie stawia warunki Tuskowi. A na deser: samochwalstwo i depresja prasy prawicowej. Przegląd prasy w czwartek

Adam Leszczyński
Fot. Piotr Bernaś / AG
Adam Leszczyński
ZOBACZ TAKŻE
Gazety są pełne złych wiadomości dla rządu. "Graś musi odejść" - pisze "Super Express". Za rzecznikiem ciągnie się sprawa pomieszkiwania kątem "u Niemca". Graś przez wiele lat mieszkał z rodziną w "zabytkowym pałacyku pod Krakowem", należącym do biznesmena z Niemiec, i nie płacił za to ani złotówki. Miał też zataić zasiadanie we władzach prywatnej spółki, co jest niezgodne z ustawą antykorupcyjną.

Teraz tabloid ustalił, że ma jeszcze jeden problem - żona rzecznika, próbując ratować go z kłopotów, przyznała się do podrabiania jego podpisów na dokumentach spółki. Ekspertyza grafologiczna udowodniła jednak, że kłamała, a Graś sam te podpisy składał. "Nie ma wątpliwości, że oboje złamali prawo" - komentuje w "SE" prof. Antoni Kamiński, ekspert ds. korupcji z Instytutu Studiów Politycznych PAN w Warszawie. "I jedno, i drugie kłamało podczas przesłuchania. Ten fałsz im udowodniono, więc oboje powinni stanąć przed sądem".

Jeżeli to wszystko prawda, i państwo G. kłamali w sprawie podpisów, premier powinien pożegnać się z rzecznikiem Grasiem - jego kariera jest już nie do uratowania. Kiedy jednak rząd jest tak krytykowany, jak obecnie, może nie być łatwo znaleźć kogoś, kto Grasia zastąpi.

"Pawlak ostro gra z Tuskiem" - pisze na pierwszej stronie "Rzeczpospolita". W środku wywiad z Pawlakiem, który (wywiad, nie Pawlak) ma dużo wdzięku. Zaczyna się od banalnych ogólników: "Polityka zawsze jest pełna napięć i dynamicznych procesów - i to nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie" - mówi Pawlak, i wyobrażam sobie, że w tym momencie zrobił minę Sfinksa, która idealnie mu wychodzi.

Robiłem kiedyś w powyborczą noc wywiad z Pawlakiem - i miałem wrażenie, że za maską, którą prezentuje w telewizji, kryje się bardzo inteligentny, twardy i nie pozbawiony wcale poczucia humoru polityk.

Pawlak nie utrzymał się na szczytach władzy przez kilkanaście lat przez przypadek - a polska polityka to nie zabawa w piaskownicy, nawet jeśli czasami tak wygląda. Teraz korzysta ze słabości Tuska i próbuje ratować swoją zagrożoną pozycję w partii.

Jak wiadomo, główny spór dotyczy podniesienia wieku emerytalnego. "Premier podtrzymuje swoje stanowisko" - mówi Pawlak. "Ale mam nadzieję, że konsultacje nie są robione dla pozoru, lecz na serio, i że będzie z nich wynikała korekta. (..) Nasze doświadczenie wskazuje na możliwość porozumienia. Tak było choćby w przypadku składki zdrowotnej dla rolników. Dzięki dymisji wypracowaliśmy rozwiązanie bardziej sprawiedliwe społecznie niż proponowała PO".

Lista postulatów Pawlaka jest dłuższa - chce m.in. zmiany reformy sądownictwa, przeciw której protestują sędziowie, sprzeciwia się podniesieniu składek dla samozatrudnionych oraz wprowadzeniu PIT dla rolników.

Te wszystkie problemy zepchnęły na drugi plan informację, że premier robi "przegląd ministerstw" - tj. wzywa kolejnych ministrów na dywanik i wystawia im stopnie. Zgadzam się z tym, co napisał w środę na swoim blogu Daniel Passent, publicysta "Polityki": to pokazówka, która nie zasługuje na traktowanie serio. Kłopoty rządu - także wizerunkowe - są zbyt poważne, żeby wystarczył taki tani chwyt. Chwyt, jak pisze Passent, z repertuaru Putina (to porównanie naprawdę zaskakujące; dotychczas do Putina porównywała Tuska prasa prawicowa, ale jej chodziło o domniemane dyktatorskie zapędy premiera, więc niezupełnie o to samo).

W prasie prawicowej zaś, jak zwykle, festiwal informacji wesołych i dziwnych. "Nasz Dziennik" chwali się, że dostrzega go prasa zagraniczna. "Kraje Europy Środkowej zaczęły się w końcu na poważnie rozliczać z komunistyczną przeszłością - zauważył amerykański "New York Times" po publikacjach "Naszego Dziennika" i "Uważam Rze", dotyczących nowych faktów z przeszłości Lecha Wałęsy" - zapowiada dziennik o. Rydzyka na pierwszej stronie. Kłopot w tym, że w tekście "NYT" (http://www.nytimes.com/2012/02/21/world/europe/poland-leads-wave-of-communist-era-reckoning-in-europe.html?pagewanted=1) nic o "Naszym Dzienniku" ani "Uważam Rze" nie ma; gazeta przypisuje sobie honor na wyrost. Co zabawne, ściśle rzecz biorąc, "Naszemu Dziennikowi" kłamstwa nie można zarzucić - nie pisze bowiem, że "NYT" się na niego powołał, a jedynie, że napisał swój tekst "po publikacjach <>".

Rzeczywiście, było to po publikacjach; było to także po tym jak spadł poniedziałkowy deszcz i po tym jak o. Rydzyk zjadł obiad w sobotę. Wszystkie te fakty bez wątpienia są ściśle powiązane.

"Gazeta Polska Codziennie" walczy za to z depresją. "Brak ideałów sprzyja depresji" - informuje. W "GPC" psychiatra dr Jerzy Pobocha gani rozpuszczoną dzisiejszą młodzież, która nie umie walczyć o byt i w ogóle zachowuje się jak gromada rozpuszczonych trzylatków. "Wychowanie bez konieczności walki o byt powoduje, że w sytuacji realnego zagrożenia ludzie są kompletnie bezradni" - mówi. Zaznacza także, że jest różnica między obecnym pokoleniem a np. tym, które brało udział w Powstaniu Warszawskim. - Tamci mieli cele i ideały patriotyczne, a to stanowi ochronę przed stresem" - tłumaczy.

No jasne: zróbmy małe powstanie warszawskie (nowe, więc z małej litery), a problemy z depresją natychmiast miną. Najlepiej w kolejną miesięcznicę wybuchu bomby barycznej w Smoleńsku red. Sakiewicz poprowadzi radosną polską młodzież na barykady na Krakowskim Przedmieściu, intonując "oto dziś dzień krwi i chwały powstań Polsko, krusz kajdany" (http://pl.wikisource.org/wiki/Warszawianka) swoim dźwięcznym barytonem.

I wtedy znów w Ojczyźnie będzie pięknie. Wszystkie kłopoty miną - jak ręką odjął.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4
  • 9
  • 5
  • 6
  • 2
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    46 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':