"
Nowy trop Gibraltaru" - ogłasza na pierwszej stronie "Rzeczpospolita". Dziennik pisze o dwóch brytyjskich marynarzach, którzy wyciągali z wody ciało gen. Sikorskiego w lipcu 1943 roku. Kenneth Brookes i Sidney Knowles mieszkają w Anglii i mają po 90 lat. - Samolot spadł dość blisko brzegu, leżał do góry brzuchem. Jego część wystawała z wody. Wokół wraku pływały różne przedmioty i trzy ciała. Ja się później dowiedzieliśmy, m.in. ciało gen. Sikorskiego - opowiada Knowles "Rzeczpospolitej". Wspomina, że polski premier unosił się na wodzie, był zwrócony twarzą w dół i miał szeroko rozłożone ręce.
Obu weteranów wytropił Mieczysław Różycki, badacz katastrofy gibraltarskiej z Krakowa. - Planowałem zdobyć pieniądze, aby do nich pojechać. Takie spotkanie jest absolutnie niezbędne. Chcę obu panów skonfrontować z dokumentami, zdjęciami. Każdy szczegół może się okazać na wagę złota - mówi "Rz" Różycki. Chodził z pomysłem do rozmaitych instytucji lotniczych, muzealnych, wreszcie do IPN. Wszędzie słyszał, że nie ma pieniędzy. - Usłyszałem nawet, że "sprawa Sikorskiego już nie jest taka aktualna". Sprawa Brooksa i Knowlesa to tylko jeden przykład bezwładu państwa - mówi Różycki.
Państwo ignoruje!Trójwymiarowy, interaktywny spacer po miejscu katastrofy smoleńskiej przygotowali eksperci zespołu Antoniego Macierewicza - donosi "Gazeta
Polska Codziennie". Osoba siedząca przed komputerem może teraz "przejść" około pół hektara, mijając fragmenty roztrzaskanej, dopalającej się jeszcze
maszyny. Każdą część wraku można obejrzeć z bliska z każdej strony. - Możemy też dokładnie przyjrzeć się dotychczas właściwie zapomnianemu fragmentowi, jakim jest pasażerska część kadłuba, który został tak jakby wywinięty na lewą stronę, na zewnątrz. Rosjanie zaczęli szybko odcinać te fragmenty, ale zostały zdjęcia, dzięki którym wiemy, jak było naprawdę - tłumaczy poseł Macierewicz.
Na posiedzenie zespołu, podczas którego dokonano prezentacji interaktywnego spaceru po raz kolejny nie pojawił się nikt z prokuratury. Szkoda. Mógłby zwrócić uwagę na pozycję centropłatu. Stopień jego nachylenia - 36 stopni - oznacza, że piloci nie chcieli lądować.
Państwo kłamie!Nie ma się co dziwić, że nie przyszli. Kto ich zmusi? Na pewno nie premier. Ryszard Czarnecki (
PiS) zauważył (w "GPC"), że Tusk się sypie. "Wbrew podstawowej strategii militarnej (i politycznej) wywołuje wojny na wielu frontach. Walczy z lekarzami, aptekarzami, pacjentami, służbami mundurowymi, przyszłymi emerytami, młodzieżą, internautami. Zjeżdża po równi pochyłej sondaży i woli żyć w wirtualu. () No i wreszcie lecą głowy za Smoleńsk. Polacy otrzymują czytelny sygnał, że władza kłamała. A skoro kłamała wtedy, to pewnie kłamie zawsze".
Państwo nie słucha!"Nasz Dziennik" informuje,
że Redemptoryści stają murem za Telewizją Trwam. Protestują przeciwko dyskryminacji przez KRRiTV katolickich mediów. Odmowa miejsca Telewizji Trwam na multipleksie cyfrowym wpisuje się w szerszy problem, który polega na systematycznym niszczeniu pluralizmu mediów w Polsce - stwierdziła XV kapituła prowincjonalna Redemptorystów, obradująca w Tuchowie.
Zdaniem "Naszego Dziennika" skandalem jest, że KRRiTV, gremium złożone z pięciu osób, desygnowane przez Bronisława Komorowskiego oraz PO,
SLD i PSL wciąż ignoruje głosy protestów ponad miliona osób z biskupami, kapłanami i wielu samorządami na czele. - KRRiTV jakby nie słyszała tego, co mówi Naród. To bardzo niepokoi - ubolewa ks. bp Ignacy Dec, ordynariusz świdnicki.
Państwo pokazuje gołe tyłki!Nawet polski film nie zdaje egzaminu. Sylwia Krasnodębska w "GPC" recenzuje "Big Love" Barbary Białowąs, który właśnie wchodzi na ekrany. "To, na co w obrazie Białowąs położyła główny nacisk, to seks. Sceny erotyczne, dosłowne, ładne i brzydkie, namiętne i brutalne. Reżyserka pytana przez "Codzienną" o powody umieszczenia tak wielu scen erotycznych bez żenady przyznała: "Małgorzata Foremniak u Kuby Wojewódzkiego powiedziała kiedyś, że ona w polskim kinie nie może się podniecić". Białowąs dodała, że zadziałało to na jej ambicję. A my czekamy na kolejny film z udziałem Aleksandry Hamkało i Antoniego Pawlickiego, w którym będzie więcej ich twarzy niż gołych tyłków".
Państwo do kina!Dzisiaj premiera filmu "Żelazna dama" o Margaret Thatcher, z Meryl Streep w roli głównej. Z tej okazji w "Gazecie Wyborczej" dwa portrety byłej premier Wielkiej Brytanii. Wolę obraz namalowany przez Witolda Gadomskiego: "Margaret Thatcher nie umizgiwała się do wyborców, ale twardo im mówiła, że za swe życie sami muszą brać odpowiedzialność. Ceniła waleczność, a nie sentymentalizm. Byle jakie administrowanie państwem jej nie interesowało. Ideologia wolnego rynku i tradycyjne wartości nie były dla niej tylko czczym gadaniem (). Donald Tusk uważał się kiedyś za ucznia Żelaznej Damy. Dziś twierdzi, że polityka to sztuka reagowania na zmienne okoliczności. Margaret Thatcher nigdy by tego nie aprobowała".
Życzę Państwu miłego seansu.