Kontrowersyjna sztuka: Droga krzyżowa karpia



Najpierw pomyślałem, że tak. Ale potem ruszyło mnie ściśle teologiczne sumienie. Przecież Chrystus umarł za całe stworzenie - co wynika choćby z Listu Pawła do Rzymian (8,19-22). Wziął na siebie ból całego świata.

Gdyby współczucie dla całego stworzenia było wśród chrześcijan powszechne, taka przedświąteczna sztuka nie byłaby potrzebna. Ale powszechne żadną miarą nie jest, co widać na każdym kroku i na przykładzie każdego zwierzęcia. Był w historii człowiek, który nie zgorszyłby się takim pomysłem na pewno: miał na imię Franciszek i pochodził z Asyżu. I na pewno nie był bardziej współczujący niż Jezus z Nazaretu. Bo On się teraz cieszy, że wreszcie coś zaczynamy rozumieć.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej