Na razie nie ma precyzyjnych informacji o szczegółach postanowień przyjętych w ubiegły piątek w Brukseli. W komunikacie stwierdza się, że kraje Unii udzielą Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu pożyczki w wysokości 200 mld euro, by wzmocnić zasoby MFW, który pomaga krajom zagrożonym kryzysem.

150 mld euro mają dać kraje strefy euro, 50 mld kraje spoza strefy. Ten podział jest na pozór logiczny, gdyż kraje strefy euro wytwarzają około 75 proc. PKB Unii, a kraje spoza strefy - 25 proc. Ale ponad połowa potencjału krajów spoza strefy euro przypada na Wielką Brytanię, która oświadczyła, że w zrzutce na MFW nie zamierza uczestniczyć. Coś się więc tu nie zgadza.

Polska wytwarza niecałe 3 proc. PKB Unii, więc gdybyśmy mieli partycypować w pożyczce proporcjonalnie, musielibyśmy przekazać MFW niecałe 6 mld euro. Jeśliby się jednak okazało, że kraje spoza strefy euro - poza Wielką Brytanią - rzeczywiście zobowiązały się zebrać 50 mld euro, na Polskę przypadałoby aż 10 mld - proporcjonalnie więcej niż dałyby kraje strefy euro, np. Niemcy, Francja czy Włochy.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej