W białej sukni, białym kapeluszu, z różańcem w dłoniach. "Pochowają ją w sukni balowej po mamie" - tak brzmi tytuł. Dla utrwalenia to samo zdjęcie zmieszczono na stronie drugiej.

Tymczasem nie jest to zdjęcie, tylko idiotyczny fotomontaż. Obok drobnym druczkiem napisano: "Dzięki uprzejmości zakładu pogrzebowego Styks". Wiemy więc, skąd pochodzi doklejona trumna. Ciało Villas wycięto, obrócono o 90 stopni, zdjęto w photoshopie kolor z jej twarzy i całość "położono" w eleganckiej trumnie zakładu "Styks".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej