Był czas na zmiany. Ale minister zdrowia Ewa Kopacz odrzucała wszelkie argumenty i przeforsowała "reformę", powtarzając, że to "dla dobra pacjenta".

Dziś na nowelizację jest już za późno. Jeśli cokolwiek można jeszcze naprawić, to tylko przemyślanymi rozporządzeniami i jasną interpretacją przepisów. Czy jednak można na to liczyć, skoro zostały zaledwie 24 dni, a rozporządzeń nie ma?

NFZ jest niegotowy. Szpitale, lekarze i pacjenci są przestraszeni.

Za bałagan zapłaci - jak zwykle - pacjent, najsłabsze ogniwo w systemie.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej