Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska: Według CBOS blisko 40 proc. młodych Polaków nie wie, kto do kogo strzelał w Katyniu. Czy polska szkoła dobrze uczy historii?

Robert Szuchta: Nie. Minister edukacji Katarzyna Hall zmieniła podstawę programową w grudniu 2008 r. Ta podstawa jest krytykowana od samego początku. Mimo to jest realizowana w szkołach gimnazjalnych, a 1 września 2012 r. wejdzie do liceów. To bardzo źle.

Równie krytyczni jak pan są prezes PiS Jarosław Kaczyński i prof. Andrzej Nowak. Ich zdaniem minister Hall rujnuje edukację historyczną młodych Polaków: historii jest w szkołach coraz mniej, fundujemy sobie społeczeństwo bez pamięci historycznej.

- To akurat nieprawda, liczba godzin nauczania historii nie maleje.

Prof. Nowak twierdzi jednak, że to błąd, iż nauka historii kończy się na I klasie liceum. Dalej jest kontynuowana jako normalny kurs tylko w klasach o profilu humanistycznym. Edukacja historyczna kończy się w wieku 16 lat, gdy młodzież jest jeszcze niedojrzała. Efektem jest "infantylizacja" rozumienia historii.
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej