http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rozdziobią nas Niemcy i Rosjanie

Maciej Stasiński
2011-10-11, ostatnia aktualizacja 2011-10-11 11:03

Prawicowy światopogląd publicystów związanych z PiS-em zasługuje na uważny osąd, bo w jakiejś mierze podziela go kilka milionów ludzi głosujących na PiS. Sami publicyści zresztą starają się go wyłożyć jak najgruntowniej swoimi płodnymi piórami w ''Uważam Rze'', ''Rzeczpospolitej'', ''niezalezna.pl''. ''wpolityce.pl'', ''Gazecie Polskiej'' itp.

Maciej Stasiński
fot.
Maciej Stasiński
ZOBACZ TAKŻE
Ale dar syntezy, umiejętności zawarcia zasadniczej myśli, na której zbudowany jest pogląd na świat polskich prawicowych patriotów (to masło maślane, patriota może tylko być prawicowy) mają nieliczni.

Nie należy do nich Bronisław Wildstein. Ale przy odrobinie wysiłku można mu pomóc.

W "Gwieździe jednego sezonu" w ''Rzepie'' rozprawia się rozwlekle z Januszem Palikotem. Dziwi się, że dotąd "nikt nie zajął się wszystkimi zwrotami i ciemnymi plamami kariery Janusza Palikota". Sam mógł się sam nimi zająć, ale miał sprawy ważniejsze. Teraz zaś rozprawi się z Palikotem ale nie tak przyziemnie, żeby tropić jego niewątpliwe finansowe malwersacje i oszustwa, lecz prawdziwie intelektualnie, obnażając go jako rzecznika kontrkultury dybiącej na Polskę.

"Ta rewolucja "ma kontrkulturowy charakter i polega na "wyzwalaniu" (emancypacji) jednostki ludzkiej ze wszelkich ograniczeń, czyli norm i zasad, na jakich musi opierać się kultura, w tym także ta, która stworzyła "Europę" i dała jej impuls do zdominowania świata (...) mieni się być kontynuacją czy wręcz spełnieniem europejskiej cywilizacji, w rzeczywistości jest jej zaprzeczeniem".

To lewicowy rak: "Rewolucja ta stanowi dzisiaj jedyną ideologię wywodzącej się z kontestacyjnych ruchów i stanowiącej unijny establishment lewicy".

Dlatego Europa umiera."Europa traci dynamizm i powoli staje się ciągle zasobnym, ale nietwórczym i osuwającym się w drugorzędność turystycznym skansenem".

Z opóźnieniem, bo długo bronił jej Kościół katolicki i religia, umiera też Polska. M.in. dlatego, że atakuje ją swoim rakiem konająca Europa.

"Toteż instytucje brukselskie robią wszystko, aby zaimplantować go w krajach przystępujących do UE, wspierając funduszami przedsięwzięcia wymierzone w religię i klasyczną (a więc jedyną, którą znamy) kulturę".

Świeckość wymierzona w klerykalizm, to rozumiem, ale jaką jedyną kulturę klasyczną zna Bronisław Wildstein i jaka umiera w Europie i Polsce, nie wiem. Chodzi o grekę, łacinę czy Bacha, Michała Anioła i Tomasza Manna? Co swoimi pieniędzmi zabija i grzebie Unia?

W Polsce szpicą inwazji ciemnych mocy antykultury i antyEuropy reprezentuje Janusz Palikot.

"Cała awantura pokazuje, jak silny jest zwłaszcza w wielkomiejskim establishmencie III RP antyklerykalny i kontrkulturowy potencjał".

Jednak prawdziwy duch polski i europejski jeszcze zipie:

"Palikot to najprawdopodobniej gwiazda jednego sezonu politycznego, ale wspierana przez establishment III RP i jej media kontrkulturowa rewolucja pod patronatem UE jest zjawiskiem, z którym będziemy się musieli zmagać długie lata".

Uff. Nie wiem, po co Bronisław Wildstein zaczernił całą kolumnę Rzeczpospolitej na te rozważania. Przecież w tym samym numerze na stronie drugiej uprościł swój gruntowny światopogląd europejsko- polsko- chrześcijański:

"Elity III RP wmawiają nam, że rozwój naszego kraju zależy od zachodniej jałmużny, którą otrzymamy, jeśli będziemy posłuszni, a postęp oznacza uznanie związków homoseksualnych za małżeństwa, małżeństw za niezobowiązujące związki partnerskie, a tak w ogóle pozbycie się brzemienia naszej tożsamości".

A więc jednak można zwięźlej. A zwięzłość jest przydatna, bo lepiej mobilizuje tych, którzy nie mają dość cierpliwości i klasycznej kultury, by śledzić rozważania Bronisława Wildsteina i kolegów z zakonu Prawdziwych Polaków.

Mobilizacja zaś jest konieczna, bo nadciąga koniec Polski i czas schodzić do podziemia. Tu Bronisława Wildsteina wyprzedza w radykalizmie Joanna Lichocka z ''Gazety Polskiej'':

"Albo stworzymy drugi obieg, niezależne społeczeństwo obywatelskie z własnymi instytucjami kultury, silnymi mediami i organizacjami, albo nie będziemy mieli najmniejszego wpływu na to, co będzie się działo z Polską. Teraz to konieczność dziejowa". Klasycznie wykształcony Bronisław Wildstein nie potrafi tego, co jedną świetlistą myślą potrafi uchwycić z rozmachem młodsza adeptka polskiej wiary. Oto polska prawica jest tylko narzędziem dziejowej konieczności. Disce puer. Powiało Heglem. Ale co z Opatrznością?

Wszystko to nic w porównaniu z darem syntezy Andrzej Krauzego. Z kunsztem mistrza lapidarności stylu Juliusza Cezara (o tę kulturę klasyczną wszak chodzi, czyż nie?) narysował na drugiej stronie ''Rzeczpospolitej'' cały światopogląd PrawdziwychPolakówiEuropejczykówzarazem, komentując wynik wyborów:

Radość panuje w Moskwie i Berlinie! Polak potrafi!

Krauze pojął w lot myśl Jarosława Kaczyńskiego z jego "Polski naszych marzeń". Grozi nam nowy rozbiór.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7
  • 4
  • 2
  • 13
  • 5
  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    75 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':