Młodzi głosują na Palikota



Palikot jak na razie przysłużył się demokracji. Zachęcił wiele osób do pójścia na wybory, niektórych do oddania ważnego głosu. Wielu ludzi, wściekłych czy zniesmaczonych tępawym tradycjonalizmem, nietolerancją, patriarchalnymi obyczajami odnalazło w nim trybuna swoich spraw. Poparli go też ci, którzy przestali już ufać politykom i wyglądają jakiejkolwiek nadziei na poprawę swej sytuacji. Oni mogą się zawieść, bo Palikot nie przedstawił pomysłu na walkę z nędzą czy nierównościami społecznymi. Głos na Palikota był wyrazem tych samych emocji, które wyprowadzają ludzi na ulice Madrytu czy Tel Awiwu.

Powtarzam tu właściwie myśli studentki I roku Uniwersytetu Warszawskiego, Agaty Trzebuchowskiej, która oddała głos na Wandę Nowicką, wybitną feministkę (nr 2 na liście Palikota w Warszawie), by poprzeć liberalizację ustawy antyaborcyjnej. "Sam Palikot budzi moje obawy, ta jego wodzowska partia Jego postać jest niejednoznaczna, ale mam już dość kalkulacji, że trzeba poprzeć PO, żeby nie wygrał ten straszny PiS. Uważam, że PO wygra i tak, a Palikot w Sejmie to świeży powiew w polityce".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej