http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zbigniew Ziobro, czyli Jan Kiepura IV RP

Paweł Wroński
2011-08-24, ostatnia aktualizacja 2011-08-23 14:39

Nadchodzą wybory, politycy ocieplają swój wizerunek. Zbigniew Ziobro, już wcześniej znany z przesady, ociepla swój wizerunek tak, że stopiłby ostatnie alpejskie lodowce.

Paweł Wroński
fot. AG
Paweł Wroński
ZOBACZ TAKŻE
W najnowszej "Gali" między Angeliną Jolie i Joanną Brodzik, w scenografii bistro The Corner, europoseł opowiada o trudnej roli męża i ojca.

A czegóż to możemy dowiedzieć się o bogatej osobowości ministra sprawiedliwości... Otóż od dziecka Zbigniew Ziobro był niepoprawnym kobieciarzem. Miał lat cztery i już... "fascynowały go piękne kobiety". - Nie wiem nawet dlaczego to oburzało moją babcię - mówi - która chciała abym został księdzem.

Pierwszą fascynacją była Brigitte Bardot, potem była Marusia z "Czterech pancernych i psa". Że co?! Przecież to ta sama Marusia, którą PiS-owski szef telewizji Bronisław Wildstein wyrzucał z ekranów telewizji, bo była nieprawomyślna!

Czy minister Ziobro, jak przystało na polityka PiS, codziennie kąpał się w Elsterze i myślał tylko o Polsce? O nie! Okazuje się, że przez lata wiódł radosne życie hartbrejkera i playboya warszawskich dyskotek. "Spotykałem w życiu i brunetki, i szatynki, ale ta jedna jedyna okazała się blondynką" - oświadcza niczym Jan Kiepura naszych czasów. Ta wybrana to Patrycja Kotecka, dziennikarka "Życia Warszawy", a w czasach rządu PiS wiceszefowa Agencji Informacyjnej TVP.

W "Gali" Ziobro ujawnia kulisy ich pierwszego romantycznego spotkania. Było to posiedzenie komisji w sprawie afery Rywina, konkretnie podczas przesłuchania premiera Leszka Millera: "Spojrzałem w kierunku stołu przy których siedzieli dziennikarze, Patrycja miała na sobie jakiś niebieski żakiet".

Ach, czyli w chwili, gdy Leszek Miller mówił do Ziobry jest "jest pan zerem, panie Ziobro", ów był myślami zupełnie gdzie indziej? Przy Patrycji w niebieskim żakiecie?

Minister teraz, po latach, zarzuca sobie, że rozpoczął podbój serca Patrycji "w sposób ułański, z dużą pewnością siebie". Ale spotkało go niepowodzenie. Dopiero potem, jak deklaruje, "budował relacje nie w kategoriach mężczyzna - kobieta, ale osobowość - osobowość".

Na koniec to, co zwykle w wywiadzie z gwiazdą, czyli zwierzenie, że tak naprawdę jest najważniejsza rodzina, ojcostwo jest wyjątkowym doświadczeniem. Marzeniem byłego ministra i europosła jest mały biały domek...

Polityką krajową przejściowo Ziobro nie zaprząta sobie głowy, choć na wszelki wypadek deklaruje, że gotów byłby porzucić wszystko, by zostać Prokuratorem Generalnym.

No i jakoś przestało być miło.

Czytałem gdzieś, że Feliks Edmundowicz Dzierżyński był w gruncie rzeczy łagodnym, spokojnym, pełnym ciepła człowiekiem i romantykiem z natury. W Moskwie marzył o spokojnym życiu i małym domku w Warszawie. To ostatnie marzenie Feliksa Edmundowicza było rzeczywiście przerażające.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10
  • 30
  • 1
  • 16
  • 19
  • 81 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    154 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':