20 lat temu świat wciąż przypominał to, co istniało od zakończenia wojny. Dwa supermocarstwa, kilka rozwiniętych gospodarczo państw Zachodu i reszta niemająca zbyt wiele do powiedzenia. Ten obraz nie oddawał rzeczywistości, ale trwał w ludzkich umysłach.

Upadek ZSRR oznaczał, że ta konstrukcja to historia. Większość uznała, że nieuchronny jest wieloletni okres dominacji USA. Nie wszystkim taka perspektywa odpowiadała. Zaczęła się szeroka międzynarodowa debata o unii i multilateralizmie.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej