http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pochwała rozumu gorącego - laudacja na cześć Bronisława Geremka (Adam Michnik, 2004 r.)

Adam Michnik
2004-05-18, ostatnia aktualizacja 2004-05-18 00:00

Mózgiem i sercem polskiej drogi do wolności i demokracji był Bronisław Geremek. Był sercem, bo czuł, był mózgiem, bo myślał - mówił w laudacji na cześć laureata nagrody Człowieka Roku Adam Michnik


Fot. Bartosz Bobkowski / AG
ZOBACZ TAKŻE
Laureatami nagrody "Gazety Wyborczej", którą przyznajemy od czasu dziesiątej rocznicy naszego istnienia, byli: Vaclav Havel, George Soros, Siergiej Kowaliow, Joschka Fischer, Günter Verheugen. Dziś po raz pierwszy - w nasze 15. urodziny - laureatem naszej nagrody jest Polak. To dla mnie wielki zaszczyt, że mogę w imieniu "Gazety Wyborczej" i Agory, w obecności uczestników Kongresu IPI, w 15. rocznicę istnienia "Gazety Wyborczej", w chwili, gdy Polska stała się członkiem Unii Europejskiej - wygłaszać laudację na cześć Bronisława Geremka.

O niewielu ludziach można powiedzieć, że uczynili tak wiele, by Polska była dziś niepodległa, demokratyczna i rynkowa; by znikła cenzura, a granice stały się otwarte; by prawa człowieka były respektowane, a tolerancja stała się normą w polskim życiu publicznym; by Polska była w NATO i w Unii Europejskiej.

Nie było to proste. Bronisław Geremek musiał nieraz zmagać się z polskim absurdem.

Jeden z polityków prawicy, minister w rządzie Jerzego Buzka, wspominał w rozmowie z publicystą "Gazety" Jarosławem Kurskim: "Na posiedzeniach Rady Ministrów siedziałem obok niego. Miał śmieszną manierę starannego obierania jabłek. Robił to systematycznie specjalnym nożykiem. Nie zapomnę wyrazu jego twarzy, gdy ktoś na posiedzeniu Rady Ministrów wygadywał niemądre rzeczy. Wówczas profesor Geremek zaprzestawał obierania jabłka, lekko się pochylał i patrzył uważnie, po czym spoglądał na mnie i podnosił znacząco brew".

Sam Bronisław Geremek nigdy nie wspomina o swoich zasługach. Gdyby go zapytać o to, kto sprawił, że Polska jest wolna i niezawisła, pewno odpowiedziałby, że papież Jan Paweł II; że naczelnik Lech Wałęsa; że polscy wieszczowie Czesław Miłosz, Zbigniew Herbert i Wisława Szymborska; że książę polskich humanistów Leszek Kołakowski; że charyzmatyczny lider polskich niepokornych Jacek Kuroń; że pierwszy niekomunistyczny premier Tadeusz Mazowiecki; że wielki reformator polskiej gospodarki Leszek Balcerowicz; że ten, który rozbroił formację postkomunistów i przeprowadził ją przez czerwone morze od dyktatury do demokracji - Aleksander Kwaśniewski.

To wszystko prawda. Takie były polskie mity, symbole, znaczące postacie polskiej drogi do wolności i polskiej drogi do Europy. Ale mnie wolno powiedzieć, że mózgiem i sercem tej drogi był Bronisław Geremek. Był sercem, bo czuł, był mózgiem, bo myślał.

Dwanaście lat temu pisaliśmy w „Gazecie Wyborczej”: „Ta laurka powinna nosić tytuł: »Pochwała rozumu ironicznego «. Znakomity intelektualista, wybitny polityk, łączący zręczność z jasnymi etycznymi zasadami - tak najkrócej opisać można tego człowieka wzbudzającego tyle podziwu, ale i sporo zawiści. Profesorski chłód, ironiczny żart, moralna pasja poddana rygorom dyplomatycznej elegancji. Mowa oczywiście o Bronisławie Geremku.

Gratulujemy profesorowi tego wszystkiego w 60. urodziny. Dziękujemy za lata poświęcone »Solidarności «, znaczone represją i kalumnią, związane z więzieniem i podziemiem.

Dziękujemy za znakomite książki i wykłady.

Dziękujemy za rozważną i konsekwentną obronę wartości demokratycznych w polskim parlamencie.

Dziękujemy za twardą obronę Polski i sprawy polskiej w świecie, za uparte i skuteczne budowanie jej autorytetu poza granicami.

Na dalsze lata życzymy zdrowia i fartu!".

Dzisiaj to powtarzamy, dorzucając kilka słów komentarza.

Bronisław Geremek to wielki świadek i kreator naszego czasu, to także ofiara naszego czasu: cudem ocalony z Zagłady, potem uwiedziony w młodości przez uniwersalistyczne idee komunizmu, z którym ostatecznie zerwał, występując z partii po interwencji sowieckiej w sierpniu 1968 r. w Czechosłowacji, w której, niestety, brało udział również polskie wojsko - przez resztę życia pozostał demokratą wiernym swej polskiej, europejskiej wolnościowej tożsamości. Jak opisać tę tożsamość?

Najpierw jest to wrażliwość na los ludzi przegranych, biednych, wykluczonych i bezbronnych. Nawet jako historyk im właśnie poświęcał swoje znakomite prace historyczne. Płatni służalcy dyktatury kpili w pierwszych tygodniach 1982 r. z uwięzionego Bronisława Geremka. "Cóż ten specjalista od średniowiecznych paryskich prostytutek może mieć do powiedzenia o Polsce" - pisał urzędowy demaskator. A któż jest lepszym specjalistą od naszej dyktatury i jej służalców niż ekspert od prostytutek? - replikowali przyjaciele profesora Geremka. To były dobre repliki i wspominam je dzisiaj z dużą przyjemnością.

Bronisław Geremek, zawsze nieufny wobec totalitarnych projektów i pokus, zawsze wierny idei wolności Polski, i wolności człowieka w Polsce, zawsze wolny od cynizmu i od zawiści, zawsze wrogi zasadom walki ras czy walki klas - pozostawał zawsze wrażliwy na świat ludzi nieszczęśliwych. I zawsze spieszył tym nieszczęśliwym z pomocą.

Niech mi wolno będzie powiedzieć coś bardzo osobistego. W 1982 r. przebywałem w więzieniu w chwili śmierci mojego ojca. Po jego pogrzebie otrzymałem od Bronisława Geremka, też uwięzionego, serdeczny list, gdzie pisał, że współczuje ze mną w istotnym, a nie retorycznym znaczeniu słowa "współczucie". Zapewnił mnie także o swojej przyjaźni. Odpisałem mu wzruszony, że jego list jest dla mnie ogromnie ważny i chciałbym móc kiedykolwiek zasłużyć na jego przyjaźń. Do dzisiaj staram się na tę przyjaźń zasłużyć.

Zapamiętałem też i inne wspomnienie. Wiosną 83 r., siedząc wciąż w tym samym więzieniu tu, w Warszawie na Mokotowie, na Rakowieckiej, przeczytałem w gazecie, że Bronek został aresztowany. Natychmiast podbiegłem do okratowanego okna i wykrzyczałem: "Bronek Geremek, trzymaj się!". Po chwili odpowiedział mi charakterystyczny, zachrypnięty głos profesora: "Będę się trzymał!".

Wspominam to wszystko dzisiaj, by uświadomić Państwu i samemu sobie, jak wielką odbyliśmy drogę i jak wielką przebył drogę Bronisław Geremek. Mógłby on powtórzyć za Miłoszem:



  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Żegnaj, Kościele

Czy występujący z Kościoła może żądać, by wykreślono go z księgi chrztu? Czy nadal jest katolikiem?