http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Muzeum niewinności, Pamuk, Orhan

Juliusz Kurkiewicz
2010-05-11, ostatnia aktualizacja 2010-05-10 20:31

Najnowsza, monumentalna powieść Pamuka to nie jest banalna historia miłosna. To wspaniała opowieść o pogrążeniu w przeszłości - zabójczym dla człowieka i społeczeństwa, a zbawiennym dla pisarza

Orhan Pamuk - zdobywca Literackiej Nagrody Nobla w 2006 roku
Fot. BEBETO MATTHEWS AP
Orhan Pamuk - zdobywca Literackiej Nagrody Nobla w 2006 roku
ZOBACZ TAKŻE
"Muzeum niewinności", Orhan Pamuk, przeł. Anna Akbike Sulimowicz, Wydawnictwo Literackie, Kraków

Choć - począwszy od Joyce'a i Woolf, poprzez nową powieść, na Calvino skończywszy - przyzwyczailiśmy się już do tego, że wielka powieść może się obyć bez wielkiej fabuły, przepaść między fabularnym ubóstwem najnowszej książki Orhana Pamuka a jej encyklopedycznym rozmachem jest uderzająca. Pisarz na 750 stronach opowiada banalną historię mezaliansu, która mogłaby stanowić treść niewielkiego opowiadania.

Stambuł, lata 70. XX wieku. 30-letni Kemal, syn bogatego przedsiębiorcy, planujący ślub z piękną dziewczyną pochodzącą z zubożałej rodziny o arystokratycznych korzeniach, zakochuje się w swej dalekiej krewnej, niemal dwa razy młodszej od siebie ekspedientce z butiku. Gwałtowny wybuch obustronnej namiętności - czym prędzej w ekstatyczny sposób skonsumowanej - prowadzi do zerwania z narzeczoną, co jednak nie otwiera bohaterowi furtki do szczęścia. Jego wybranka - po utracie dziewictwa zagrożona wypadnięciem z matrymonialnego rynku - w trakcie wychodzi za mąż za adoratora z czasów dzieciństwa. Cierpliwa - aż do granic psychicznej aberracji - miłość Kemala (opis wieloletnich wizyt w jej domu w charakterze "przyjaciela rodziny" stanowi lwią część książki) po kilku latach umożliwia mu wprawdzie zjednoczenie z ukochaną, ale w tym momencie interweniuje ślepy los.

Miłość? W Turcji?

Czy dziś można - na poważnie - opowiedzieć historię wielkiej, heteroseksualnej miłości? Można, jak dowodzi "Miłość w czasach zarazy" Marqueza czy - niedawno "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" Llosy. Aby tak się jednak stało, potrzebni są charyzmatyczni bohaterowie. Tymczasem w powieści Pamuka ona jest pustą kartką, wypełnianą przez fantazje bohatera, a on - człowiekiem przegranym, katatonicznie pogrążonym w sobie. Jego matka stwierdza prowokacyjnie, że w Turcji prawdziwa miłość jest w ogóle niemożliwa: "W kraju, gdzie kobiecie i mężczyźnie nie wolno się spotykać, rozmawiać ze sobą, nie ma miłości! Bo gdy tylko mężczyźni w tym kraju spotkają kobietę, rzucają się na nią jak wygłodniałe zwierzęta. A potem im się wydaje, że to miłość". To wszystko nie znaczy, że "Muzeum niewinności" Pamuka jest złą powieścią. To książka znakomita i nowatorska, ale o czymś innym.

Jej tytuł jest równie ironiczny jak tytuł "Wieku niewinności" Edith Wharton (1920), klasycznej amerykańskiej powieści opowiadającej "o świecie, który jeszcze nie wie, na ile nowoczesny chce być" (ta formuła zastosowana przez amerykańskiego krytyka do powieści Wharton pasuje do Pamuka jak ulał). U Wharton chodziło o wyższe klasy w Nowym Jorku lat 70. XIX w., pozornie otwarte i zapatrzone w Europę, w rzeczywistości - pełne hipokryzji. U Pamuka - o stambulską elitę równo wiek później, pozornie otwartą i zapatrzoną w Europę, w rzeczywistości - powtarzającą jedynie europejskie formy życia, a jednocześnie obejmującą ostracyzmem jednostki przekraczające społeczne bariery i łamiące seksualne zakazy.

Ta elita uwielbia przyjęcia w hotelu Hilton, którego nowoczesna bryła stanowi wyrwę w architektonicznym krajobrazie miasta, chodzi do pierwszego w mieście psychoanalityka, swe dzieci wysyła na studia na Zachód (o wszystkich dziewczętach powracających z paryskich uczelni mówi się, że studiowały na Sorbonie). Tymczasem złota młodzież bawi się przy zachodnim popie, ogląda filmy z Grace Kelly i pierwsze tureckie pornosy, popija krajową oranżadę reklamowaną przy pomocy sprowadzonej z Niemiec modelki, nosi ubrania od najlepszych zachodnich projektantów (zakup torebki-podróbki odgrywa kluczową rolę w zawiązaniu akcji) i chadza do burdeli, w których prostytutki są ucharakteryzowane na gwiazdy złotej ery Hollywood. Te zewnętrzne oznaki nowoczesności omijają tradycjonalistyczne jądro kultury - przede wszystkim etykę seksualną i społeczne upośledzenie kobiet, dotkniętych ostracyzmem w przypadku naruszenia jej norm. Na przedmałżeński seks przymyka się oko, jednak tylko w przypadku narzeczonych, którzy wkrótce wezmą ślub.

Zainteresowania Pamuka podróbkami wykracza poza zagadnienie modernizacji i okcydentalizacji Turcji. Pamuk opowiada o inwazji kultury masowej, epoce gotowych obrazów opanowujących i przerabiających wyobraźnię. Tureckie Bollywood - przeżywające w latach akcji powieści złoty wiek (w tych czasach kinematografia kraju dostarczała po 200 filmów rocznie) - i telewizja gromadząca przed ekranami całe rodziny podpowiadają bohaterom, jak mają żyć, kochać, całować. Sztuczna rzeczywistość miesza się z prawdziwą, obie stają się nieodróżnialne, splatają się w zagadkowym, a niekiedy złowrogim uścisku. "Czułem, że kiedy Füsun całowała się ze mną, naśladowała sceny, które wcześniej widziała na ekranie". Tożsamość jednostki - podobnie jak tożsamość Turcji - okazuje się zagadkowa i niepewna. Tak jak w innych książkach Pamuka pojawia się motyw sobowtóra. Bohater zastanawia się, czy jego ukochana, brat, a w końcu pisarz Orhan Pamuk (jako postać pojawia się pod koniec powieści) nie są bliźniaczymi osobowościami, z którymi jego własna jest doskonale wymienna.

"Gdybym się zorientował, że to najcudowniejszy moment w moim życiu, nie pozwoliłbym uciec szczęściu" - jedno z pierwszych zdań powieści obnaża fałszywą świadomość bohatera, niezdolnego do spontanicznego przeżywania rzeczywistości, każde żywe przeżycie zamieniającego w antycypowane wspomnienie, a z każdym wspomnieniem wiążącego przedmiot. "Ciało znajdowało się w teraźniejszości, a dusza z daleka je obserwowała. To, co przeżywałem, wydawało się wspomnieniem. Zwiedzający moje muzeum powinni postrzegać zgromadzone w nim obiekty jako moje wspomnienia".

Choć bohater Pamuka należący do środowiska, dla którego treścią życia są wystawne przyjęcia i samochodowe eskapady, deklaruje całkowitą polityczną indyferencję, a wydarzenia polityczne epoki, w której toczy się akcja (prawicowy i lewicowy terroryzm, wojskowy zamach stanu Kenana Evrena w 1980 r.), zostają jedynie zasygnalizowane, historia Turcji i stan tureckiej świadomości mają na niego niemal fatalistyczny wpływ. "Jestem antropologiem badającym własne życie", deklaruje, nieświadomy, że jest równocześnie antropologiem badającym życie Turcji.

Niedojrzała Turcja

Problem bohatera - niepotrafiącego żyć spontanicznie, tu i teraz, zapatrzonego w przeszłość - zbiega się z problemem miasta i kraju spoglądającego ku osmańskiej tradycji z niewyznaną głośno nostalgią (fenomen "hüzün" został opisany w autobiograficznym "Stambule"), a jednocześnie, podobnie jak Kemal, obserwującej wciąż samą siebie, patrzącej na siebie oczami Zachodu (co o nas pomyślą?), zobligowanej do udawania kogoś innego, tak, jak udajemy kogoś lepszego przed osobą, którą kochamy.

Nietzsche zdefiniował wspólny problem narodów niedojrzałych, pogrążonych we własnej przeszłości, zadających obsesyjne pytania o tożsamość, miotających się między własną tradycją a nowoczesnością, traktowaną jako forma, którą trzeba przybrać, zewnętrzny kostium. Pisał (w "Niewczesnych rozważaniach"): "Historia antykwarska wyrodnieje sama w tej chwili, w której świeże życie teraźniejszości już jej nie ożywia. Patrzymy na wstrętne widowisko ślepego szału zbierania, zadyszanego zgartywania wszystkiego, co kiedyś istniało. Człowiek otacza się wonią pleśni; często upada tak nisko, że w końcu zadowala się każdym wiktem i z rozkoszą pożera nawet kurz bibliograficznych śmieci". Tytuł książki Pamuka jest oksymoroniczny - niewinność nie mieszka w muzeach. Niewinni żyją tu i teraz, nie pytając o to, kim są, nie oglądając się w tył, nie czyniąc totemów z pomników przeszłości.

Popularność Pamuka na Zachodzie niemal powszechnie tłumaczy się rolą tłumacza - Pamuk, w dużym uproszczeniu, ma być tym, który jednocześnie dobrze zna Turcję i potrafi o niej opowiadać, posługując się zachodnią estetyką. "Muzeum niewinności" pokazuje, że to bardzo uproszczony obraz. Problem nie tkwi w Pamuku, ale w samej Turcji, wciąż poszukującej utraconej tożsamości. Z tego punktu widzenia Pamuk jest pisarzem par excellence tureckim.

Muzeum kolczyków i niedopałków

Czy założone przez bohatera muzeum składające się z przedmiotów, z którymi styczność miała jego ukochana - kolczyków, niedopałków papierosów, elementów zastawy stołowej, w końcu także wszystkich przedmiotów wiążących się z miastem i czasem, w którym żyła, tworzących materialną encyklopedię Stambułu - jest jedynie upiornym miejscem triumfu sił regresywnych nad życiem? W książce pojawia się wątek niedoszłej ofiary Abrahama, której historia - w zaskakującej interpretacji bohatera - mówi o tym, że "możliwe jest zastąpienie tego, co kochamy, czymś innym" - wspomnieniem, przedmiotem, symbolem.

Zadanie stworzenia katalogu do muzeum bohatera zostaje powierzone pisarzowi Orhanowi Pamukowi, autorowi "Śniegu" i "Nowego życia". Ten katalog to właśnie powieść, którą czytamy. Pamukowi chodzi tak naprawdę o tajemnicę powieści (i tajemnicę sztuki w ogóle). Sztuka przetrawiająca wciąż tylko to, co przydarzyło się artyście, jest z natury zwrócona ku przeszłości, nostalgiczna, nawet dekadencka. Jeśli powieść stanowiąca tylko zbiór słów porusza nas tak bardzo, że jesteśmy w stanie współczuć bohaterom, a nawet rozpoznać w nich siebie, to dlatego, że życie zostaje w niej złapane w siatkę symboli, wtłoczone w formę, zabite, zamienione w muzeum. Ale jeśli pisarz znajdzie właściwe proporcje między dystansem a czułością i pietyzmem wobec własnych przeżyć, ma szansę na to, że zamieni martwą powieść-muzeum w powieść-dom, gdzie wszyscy - i autor, i czytelnicy - będą czuli się u siebie.

Bohater książki Pamuka oznajmia buńczucznie, że jego muzeum powstaje po to, aby on, doznawszy tragedii ostatecznego rozstania, "mógł już dłużej nie żyć". Z książki Pamuka wynika jednak inny wniosek: możemy przeżyć nasze życie, nic o nim nie wiedząc. Aby się czegoś o nim dowiedzieć, trzeba przestać żyć i zacząć opowiadać albo czytać.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':