Książka Marii Stauber pozwala w niecodzienny sposób spojrzeć na wydarzenia marcowe. Z daleka, bo po trzydziestu z górą latach, i z bliska, bo oczami młodej wrażliwej dziewczyny. Z daleka, bo na obczyźnie. Z bliska, bo okiem czułej kobiety. Bohaterka Hanna Kaufman opisuje migawki, chwyta chwile. Wielka Historia przeplata się w tej książce z dziejami uczuć. Jej opowieść to ciągi momentów uczuciowych, erotycznych i politycznych. Związek Radziecki kojarzy się z fioletowym atramentem i falbankami fartuszków, a studenckie koło dyskusyjne z pierwszą miłością.
Żydowskie pochodzenie to dla bohaterki tajemnica odkryta nagle bez ostrzeżenia. Jest pieczęcią milczenia w rodzinie, w której brak dziadków, cioć i wujków. Głos Marii Stauber uświadamia, jak wielu ludzi z jej pokolenia nosi w sobie dwa kraje i cichą tajemnicę. Kraj dzieciństwa, kraj zamieszkiwany i przynależność do narodu wędrującego.
Losami Hanny Kaufman pokierowała polityka. Niepokój wyniosła z domu. I oto po 30 latach w Paryżu wykrzykuje swoją historię: nieobciążoną goryczą romantyczną opowieść o młodziutkiej polskiej dziewczynie, która przez żydowskie pochodzenie staje się niespodzianie obywatelką obcego kraju, lecz nie zatraciła ani wrażliwego spojrzenia, ani ciekawości świata, ani pragnienia szczęścia w miłości.
Proszę wykonać takie ćwiczenie: ująć tę stronę gazety w dłoń i podnieść ją do oczu, a następnie odsunąć na wyciągnięcie ręki. I powtórzyć te operację kilkakrotnie. Przyprawia to o zawrót głowy, przedmiot się zaciera, wzrok niepokoi. A chodzi przecież tylko o kawałek zadrukowanego papieru.
Tymczasem Hanna Kaufman z daleka i z bliska patrzy na siebie. Raz od środka, raz oczami innych. Próbuje tą niewygodną, zmienną optyką ogarnąć swój powikłany świat.
Emigranci roku '68 są dziś często siwi lub łysi. Debaty nad tym tragicznym dla wielu okresem przepełnia gorycz, brzmi w nich poważny ton. Zapomina się, że wśród ludzi dotkniętych przez Marzec były młode zakochane pary, miłość i przygoda. One zapełniają tło i nadają ton tekstowi Marii Stauber. Opowieści Hanny Kaufman zaskakują, gdyż na tym romantycznym tle mijają ponure dzieje, a jednocześnie w głębi, niejako za sceną, rozgrywa się prawdziwy dramat.
Obserwujemy, do jakiego stopnia Holocaust nie tylko zaważył na losach i polityce, lecz wprowadził do rodziny niemego opiekuna: milczenie. Pojawia się czasem w opowieści. Cisza. Brak najbliższych tak dotkliwy, że się o tym nie mówi, bo rozpacz i ból nie zmieściłyby się w słowach. Bliscy trwają w cieniu, w kamiennej nieobecności. A mogłoby się zdawać, że pogodnego dzieciństwa Hanny nie zakłóca żaden cień. Jest w nim parada młodzieży, jesień z kasztanami, naiwna, słodka ufność w proradziecką propagandę i bezgraniczna miłość rodziców. Bo na straży niepokoju długo stoi matka.
Wstrząsające odkrycia, więzienne perypetie, nie zakłócają romantycznego tonu. Maria Stauber pisze lekkim, swobodnym stylem, lecz patrzy na świat okiem artystki, co pozwala jej złożone zagadnienia ująć w wyraziste metafory.
Skończyła w Warszawie Akademię Sztuk Pięknych, mieszka w Paryżu i pracuje jako designer i dekorator wnętrz. Emigrowała na początku lat 70. Trudno ocenić, ile własnych przeżyć i odczuć przekazała swej bohaterce - Hannie Kaufman. Na pewno zaopatrzyła ją w dużą wrażliwość.
Obok dramatów widzimy w jej narracji z pozoru zbędne szczegóły. Dzięki temu czuć w książce Stauber rozbrajającą szczerość. Otwiera ona w literaturze miejsce dla tych, którzy w roku 1968 musieli wyjechać, a nie do końca rozumieli dlaczego. Bardzo wzrusza tu przywiązanie do Polski. Na Zachodzie Hanna podróżuje po pięknych miastach, bezkarnie zmienia poglądy i kochanków, na Zachodzie "zacznie żyć naprawdę". Fascynacja wolnością Zachodu nie przeszkadza tęsknić za krajem dzieciństwa.
Nowo poznanych przyjaciół dziwi ta słowiańska nostalgia "po tylu przejściach". Może też zdziwić tych, którzy z Polski nigdy nie wyjeżdżali i polskim zwyczajem narzekają najbardziej na własny kraj. Dla Marii Stauber, z daleka, Polska staje się bardzo bliska.
Dystans nastraja do refleksji i pomaga w ocenach. Ale jakże trudno dystans ten odnaleźć w sobie, aby porozmieszczać w czasie i przestrzeni swoje najgłębsze sekrety. Odszukanie harmonii między tym, co stało się wokół, a tym, co dzieje się w sercu, to jedna z najgłębszych potrzeb Hanki Kaufman. I największa wartość opowiadań Marii Stauber.