Trudne pytania w dialogu polsko-żydowskim
Wyd. Jacek Santorski & Co, Forum Dialogu Między Narodami, American Jewish Committee, Warszawa
Cóż bowiem wielkiego w pomyśle, by zebrać grono mądrych i życzliwych światu ludzi oraz postawić przed nimi tematy, które obrosły mitami i niedopowiedzeniami, skrywał je fałsz i propaganda, a potem opisać je w króciutkich szkicach, przystępnie, bez owijania w bawełnę? Jaka to sztuka wyszukać pytania bolesne i nawet jątrzące, a potem udzielić na nie odpowiedzi, które łagodzą ból i tłumaczą?
A jednak dopiero teraz. Autorzy tej książki chcą, by Polska, w której od stuleci oba narody żyły razem, była przykładem dobrosąsiedzkich stosunków.
Czy wszystkie słowa o polskim antysemityzmie, czy o antysemityzmie w ogóle, to żydowski wymysł wynikający z ich przewrotnej natury, z narodowego charakteru nakazującego mącić? A wypowiedź ważnego izraelskiego polityka o mocnych związkach z Polską, który ex cathedra stwierdził, że wszyscy Polacy wysysają antysemityzm z mlekiem matki? A opowieść mojego znajomego z Tel Awiwu przywołującego swoją babcię, która zaczynała każdy dzień od podejścia do okna i przekleństwa brzmiącego jak żydowski szmonces: "Oby wszystkie nieszczęścia będące w pobliżu tego domu, wszelkie choroby, tragedie i zły los spadły na głowę pierwszego goja przechodzącego naszą ulicą"? Gdzie tu miejsce na dobrosąsiedztwo?
Warto postawić te pytania. Choćby po to, by odkłamać to, co załgane.
Już lista autorów budzi podziw. Od Władysława Bartoszewskiego i Joanny Tokarskiej-Bakir, Tomasza Szaroty i Jerzego Tomaszewskiego, Leszka Kołakowskiego i Stefana Wilkanowicza, przez rabina Michaela Schudricha, katolickiego księdza profesora Johna Pawlikowskiego, po Szlomo Avineriego, Israela Gutmana i Miriam Akavię. Ludzie odważni i trzeźwi w sądach. Gdyż jest co sądzić; nazbierało się wiele kwasów i nieporozumień.
Dostaniemy odpowiedź na pytanie, skąd w Polsce wzięli się Żydzi. Oraz - dlaczego niektórzy Polacy współpracowali z Niemcami w prześladowaniu Żydów. Co stało się w Jedwabnem, czy Polska była krajem pogromów, a także - kto i dlaczego ratował w Polsce Żydów w czasie Zagłady. Dowiemy się, czego uczą w polskich szkołach o Holocauście, a czego w szkołach izraelskich. Co Polacy wiedzą o antyżydowskich ekscesach w czasie wojny, czy Polakom przeszkadza, że stawia się pomniki upamiętniające Żydów, i co Żydzi, którzy wyjechali z Polski, myślą o kraju swoich narodzin i jak się w tym różnią (jeśli się różnią) od innych Izraelczyków.
Przeczytamy o stosunkach Polski i Izraela. O tym, czy tylko Żydzi (i dlaczego) chcą odzyskiwać majątki zagarnięte przez Niemców i potem znacjonalizowane przez komunistów. Co leży u podstaw konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Czy w Izraelu przestrzega się praw człowieka. Jaka jest różnica między krytyką Izraela a antysemityzmem.
Ale też - jaki ma sens obrzezanie i noszenie jarmułki. Dlaczego Żydzi nie uznają Chrystusa za Mesjasza. Jaka jest rola kobiet w judaizmie. Czy Żydzi to tylko wyznanie.
„Postanowiliśmy dowiedzieć się - czytamy we wstępie - co najbardziej utrudnia porozumienie młodym Polakom i Żydom. Z własnego doświadczenia wiedzieliśmy, że wiele jest » trudnych pytań «, na które chcemy znać odpowiedź. Zwykle jednak boimy się je zadać - gdyż boimy się, że nawet ich wypowiedzenie może urazić drugą stronę. Gdy pytanie te padają w trakcie spotkań polsko-żydowskich, dochodzi do otwartych sporów; niektórzy denerwują się, inni płaczą”.
Gdyby tylko tak było - pół biedy. Lecz moim zdaniem szkopuł tkwi w tym, że nie pytamy, bo zjedliśmy mądrości, przetrawiliśmy rozumy. Nic z tego nie wynika, prócz pychy i zadufania. A już z pewnością nie zbliża do porozumienia i prawdziwej wiedzy.
Dlatego "Trudnych pytań" nie warto obdarowywać zasłużonymi komplementami. Ich twórcom należy się przede wszystkim podziękowanie. I obietnica ściskania kciuków, by książka znalazła jak najwięcej czytelników. Nie tylko wśród ludzi młodych.