Liczący blisko pół tysiąca stron tom stanowi dokładny, a co najważniejsze rzetelny opis bitwy. Zachwyca bogactwem przywołanych faktów i wydarzeń sprzed 61 lat. Taka przejrzysta konstrukcja pracy zachęca do
lektury.
Książka składa się z pięciu części. Całość wzbogacono ilustracjami: mapami, fotografiami, wykresem. W chronologicznym porządku śledzimy przebieg bitwy trwającej od stycznia do maja 1944 roku i rozgrywającej się na wielkim obszarze. Warto bowiem przypomnieć, że na zmagania o Monte Cassino składały się w rzeczywistości cztery duże bitwy prowadzone na licznych stanowiskach otaczających masyw Cassino.
Zwycięska okazała się dopiero ta ostatnia, w maju, w której udział wziął polski korpus dowodzony przez gen. Władysława Andersa. Z szacunkiem i uznaniem autor odnosi się do walk prowadzonych przez żołnierza polskiego, pisząc o wspólnym zwycięstwie, które okupione było wysiłkiem bojowym i ofiarą krwi żołnierzy sił alianckich: Polaków, Amerykanów, Francuzów, Anglików, Kanadyjczyków, Nowozelandczyków i Hindusów.
Lepszy muł niż czołgi Pisząc o zwycięstwie aliantów, Parker nie zapomina przypomnieć wcześniejszych karygodnych błędów w dowodzeniu sił sprzymierzonych, o wiecznie wybuchających wśród alianckich generałów sporach. A to w żaden sposób nie wpływało mobilizująco na podległe im jednostki narodowe i w konsekwencji mogło powodować niepotrzebne ofiary. Do tego dochodziły trudy walki w niesprzyjającym terenie. Góry i rzeki Italii stały się niemymi sprzymierzeńcami przeciwnika: "Żołnierze znaleźli się w sytuacji jako żywo przypominającej front zachodni w latach 1916-1917. Ukształtowanie terenu zmusiło do walki z epoki przedmechanicznej. Góry środkowych Włoch i zimowa aura sprzysięgły się, żeby technikę, na przykład wojska pancerne, uczynić w zasadzie bezużyteczną".
Autor słusznie zauważa: "Większą wartość miał jeden pracowity muł niż tuzin czołgów, a ogromna przewaga liczebna aliantów w artylerii i samolotach rzadko miała znaczenie decydujące, a często stanowiła przeszkodę. (...) Szacuje się, że jedna trzecia strat aliantów we Włoszech została spowodowana własnym ogniem. Pewien amerykański artylerzysta spod Cassino żalił się, że amerykańskie bombowce zabiły więcej ludzi w jego dywizji niż Luftwaffe".
Powspominajmy wojnę Zamiast "oceniać" czy "gdybać" autor oddał głos naocznym świadkom, pozwalając im w jak największym stopniu opowiedzieć historię bitwy własnymi słowami.
I właśnie to spojrzenie na wojnę przez pryzmat zindywidualizowanych przeżyć żołnierzy, a także cierpień najbardziej niewinnych w tym straszliwym konflikcie - cywilów, jest bez wątpienia największym atutem pracy. Takie ujęcie konfliktu zbrojnego możliwe było dzięki wykorzystaniu szczególnego rodzaju świadectw: wspomnień, pamiętników i relacji bohaterów opisywanych wydarzeń.
Można dyskutować nad stopniem wiarygodności tego typu przekazów, ale nie zawsze jest to konieczne, przede wszystkim kiedy chcemy pisać o dniu powszednim, emocjach ludzkich, generalnie o tzw. psychologii wojny, w takich przypadkach literatura wspomnieniowa okazuje się niezastąpiona.
Wartościowym źródłem okazały się również prywatne listy pisane przez żołnierzy po obu stronach walczących frontów do rodzin i przyjaciół. Pisanie listów w "stanie bezczynności" przynosiło umęczonym żołnierzom - choć na chwilę - ulgę. Parker przyznaje, że żołnierze we Włoszech pisali bardzo dużo listów. Pewien amerykański weteran napisał w ciągu dwóch lat ponad pięćset do swoich rodziców. Opublikowane we fragmentach listy trafnie oddają grozę wojny, jej bezsensowność i koszmar.
Wojna to nonsens Przy jednym z wziętych do niewoli żołnierzu Wermachtu znaleziono plik listów: "Od dwóch tygodni bierzemy udział w walkach" - pisał żołnierz do ojca, który walczył na froncie wschodnim. "Tych kilkanaście dni wystarczyło, żebym miał tego dość. Przez cały ten czas spaliśmy wyłącznie w okopach, a z powodu ognia artyleryjskiego przez cały dzień musieliśmy trzymać nosy w błocie. W ciągu kilku pierwszych dni czułem się bardzo dziwnie i (...) w ogóle nic nie jadłem. Straciłem apetyt, gdy zobaczyłem to wszystko. (...) Nie został ani jeden człowiek z pierwotnego składu mojej drużyny, nikogo nie ma. Wydaje się, że tak samo jest w całej kompanii".
Znaleziono przy nim także listy od ojca z Rosji i od matki z Niemiec. W liście od ojca czytamy: "Jesteśmy w odwrocie, cofnęliśmy się już ładny kawałek. (...) Wszyscy są chorzy i zmęczeni wojną, ale nie zanosi się na zakończenie tego nonsensu. Czuję, że będę tutaj, dopóki wszystko nie zostanie całkowicie zniszczone". Z kolei matka, skarżąc się na dywanowe alianckie naloty, błagała syna we Włoszech: "Czekam i czekam, zamartwiając się o moich synów na froncie. Trudno jest znieść matce to, że jesteś w takim niebezpieczeństwie. Uważaj na siebie, zrób to dla mnie".
Przesłanie książki jest czytelne - każda wojna jest złem, nawet jeśli jest wojną sprawiedliwą. Chciałoby się powiedzieć "nie ma wojen sprawiedliwych, jeśli giną ludzie".
Jak pisać o historii Pewnie "Monte Cassino" Matthew Parkera stanie się kolejnym bestsellerem na naszym rynku wydawniczym. I nie jest to stwierdzenie podyktowane tylko tym, że bitwa ta w pamięci Polaków zajmuje szczególne miejsce, ale również dlatego, że jest po prostu ciekawie opowiedzianą historią.
Ostatnie sukcesy wydawnicze takich tytułów, takich jak: "Gułag" Anne Applebaum, "Sprawa honoru" Lynne Olsona i Stanley Clouda czy księga Normana Davisa "Powstanie '44", świadczą o niesłabnącym zainteresowaniu książką historyczną. Sam nakład "Powstania" już dawno przekroczył 100 tys. egzemplarzy, co - jak na polskie warunki - jest rekordem.
Co decyduje o tym, że książka historyczna znajdzie się na liście bestsellerów? Nie ma uniwersalnej recepty. Z pewnością musi być to praca napisana przystępnym językiem (co wcale nie znaczy, że prostym), dobrze udokumentowana, próbująca poprzez historię wyjaśniać współczesny świat. Niestety, nadal wśród krajowych historyków pokutuje mylne przeświadczenie, że popularyzacja jest czymś gorszym od akademickiego wykładu.
Szlaki są już przetarte. Tak więc miejmy nadzieję, że niebawem powstaną nieszablonowe, z pasją napisane syntezy z dziejów najnowszych, na przykład dotyczące historii kłamstwa katyńskiego, emigracji w PRL czy pierwszej "Solidarności".
Matthew Parker, "Monte Cassino. Opowieść o najbardziej zaciętej bitwie II wojny światowej", przekład Robert Bartołd, Rebis, Poznań