Ale łączy je też fakt, że są to historie oparte na faktach. Monika Powalisz (reżyserka, scenarzystka, dramatopisarka) przed przystąpieniem do pisania scenariuszy - jak sama wspomina - "weszła" w nieistniejący już dziś świat przedwojennej Warszawy i jej żydowskich mieszkańców. I to ich osadziła w głównych rolach swoich komiksów. Napisała historie o ludziach, którzy zostawili po sobie ślad w historii stolicy. Jakób Mortkowicz pozostawił liczne książki wydawane w swojej księgarni - Janusza Korczaka, Leopolda Staffa, Juliana Tuwima, Bolesława Leśmiana... Izabela Szwarc - znana jako "Czajka" - została zapamiętana jako muza międzywojennych artystów. Jerzy Gelbard i Roman Sigalin pozostawili po sobie eleganckie kamienice budowane przy użyciu najlepszych materiałów. Natan Rappaport z kolei - już po wojnie - był współprojektantem Pomnika Bohaterów Getta, przed którym rokrocznie wspominani są polegli w zrywie ludności żydowskiej. A w komiksie poznajemy go momencie, gdy pracuje rzeźbami sportowców - do jednej z nich, kulomiotki, pozuje Guta Berliner, która w 1934 roku wyjechała z Warszawy do Palestyny. I ominął ją tym samym koszmar wojny.
Inni nie mieli tyle szczęścia. Zginęli choćby wspomniani już architekci Gelberd i Sigalin - pierwszy z Majdanku, drugi został rozstrzelany w Katyniu. Niepewny jest los bohatera innego z komiksów - "Przemiany". Akcję tej historii osadzono na Nalewkach, z których - do tej eleganckiej Warszawy - próbuje wyrwać się syn szewca, stawiający w pewnym momencie swego życia tragiczne pytanie: "Kim jestem?". Pytanie, na które znajduje jeszcze bardziej tragiczną odpowiedź: "Jestem Żydem, ale jestem też Polakiem. Ale
Polska wcale mnie nie chce! Widzi we mnie żydowskiego psa, którego trzeba wypędzić jak najdalej. Chcę być Polakiem, nie dajecie mi. Chcę być Żydem, ale oddaliłem się od żydostwa i sam siebie nie lubię jaki Żyda. Ja, ja, ja już przepadłem!"... Przemiana ta jest więc niezwykle tragiczna.
Do zilustrowania scenariuszy zaproszono sześć rysowniczek: Zofię Dzierżawską, Olgę Wróbel, Joannę Jurczak, Malwinę Konopacką, Agatę "Endo" Nowicka oraz Annę Czarnoty. A że każda z nich ma swój własny, niepowtarzalny - a jednocześnie przepiękny - styl, to i antologia stała się graficzną perełką. No bo nie sposób nie zachwycić się przypominającymi drzeworyty żółto-granatowymi grafikami Malwiny Konopackiej, akwarelkami Olgi Wróbel czy utrzymanymi w undergroundowej stylistyce planszami Anny Czarnoty.
"Złote pszczoły. Żydzi międzywojennej Warszawy", wyd. Gmina Wyznaniowa Żydowska w
Warszawie Więcej: /warszawa.jewish.org.pl