http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Grudzień 70'. Kalendarium wydarzeń

op
2010-12-16, ostatnia aktualizacja 2010-12-16 12:09

Szczecin, 1970-12-17. Grudzień 1970 - bunt robotniczy w Polsce. Bezpośrednią przyczyną strajków i demonstracji była wprowadzona 12 grudnia drastyczna podwyżka cen żywności. Doszło do zamieszek ulicznych i starć z milicją. Nz. hasło na murze budynku: My chcemy masła a nie margaryny.
Fot. Andrzej Witusz PAP
Szczecin, 1970-12-17. Grudzień 1970 - bunt robotniczy w Polsce. Bezpośrednią...
12 grudnia

W sobotę Władysław Gomułka poinformował w telewizji o podwyżkach cen żywności (średni wzrost o jedną czwartą).

14 grudnia

W poniedziałek Stocznia Gdańska im. Lenina nie podjęła pracy. Robotnicy rozpoczęli wiec, domagając się cofnięcia podwyżek cen. ?Ruszyli pod Komitet Wojewódzki PZPR w Gdańsku. Doszło do starć w rejonie mostu Błędnik.

15 grudnia

We wtorek o godz. 7 przed budynkiem dyrekcji Stoczni Gdańskiej zebrał się kilkutysięczny tłum pracowników, który udał się w kierunku KW PZPR. Milicja użyła pałek i gazu łzawiącego, demonstranci odpowiedzieli kamieniami. Gomułka ogłosił stan wyjątkowy i wprowadził godzinę milicyjną w Trójmieście, do miasta weszły oddziały wojska z zezwoleniem na użycie broni. Walki przeniosły się pod siedzibę KW PZPR, którą podpalono. Milicja zaczęła strzelać. Zginęli: Andrzej Perzyński, Waldemar Rebinin, Józef Widerlik i Kazimierz Zastawny. Do strajku przystąpił elbląski Zamech.

16 grudnia

Podczas manifestacji wojsko zastrzeliło przed bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej dwóch robotników - Jerzego Matelskiego i Stefana Mosiewicza, wielu innych zostało rannych.

Gdyńscy dokerzy i robotnicy ze Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni przystąpili do protestu. ?W Elblągu około godz. 19 rozpoczęła się demonstracja, doszło do rozruchów, które trwały przez dwa kolejne dni. ?

Wicepremier Stanisław Kociołek w radiu i telewizji wezwał robotników, aby następnego dnia rano stawili się w pracy. Tej samej nocy oddziały wojska zajęły wiadukt przy przystanku SKM Gdynia Stocznia, blokując drogę do Stoczni im. Komuny Paryskiej.

17 grudnia

Po apelu Kociołka rano do Gdyni przyjechały pociągi pełne robotników. Jednak wojsko zaczęło nadawać komunikat o przerwaniu pracy przez gdyńską stocznię. Oburzeni ludzie protestują, napierają na wojsko i milicję. O godz. 5.50 wystrzelono z armaty czołgowej w powietrze. Demonstranci na chwilę cofnęli się, po czym kontynuowali marsz. W powietrze poleciała salwa z karabinów maszynowych, potem salwa zaporowa w bruk. Padli pierwsi zabici i ranni. O godz. 8.45 do demonstrantów dołączyła bardzo liczna grupa z centrum Gdyni. Padły kolejne strzały.

Przy wiadukcie Gdynia Stocznia śmierć poniosło 13 osób: Brunon Drywa, Zbigniew Godlewski, Jan Kałużny, Jerzy Kuchcik, Stanisław Lewandowski, Zbigniew Nastały, Józef Pawłowski, Ludwik Piernicki, Jan Polechoński, Zygmunt Polito, Stanisław Sieradzan, Zygmunt Gliniecki i Marian Wójcik. Zwłoki Godlewskiego ułożono na białych drzwiach. Po dojściu z nimi pod Prezydium Miejskiej Rady Narodowej na demonstrantów czekała biała linia, której przekroczenie miało spowodować otwarcie ognia przez milicję. Drzwi ze zwłokami zostały porzucone, a demonstranci rozbiegli się po ulicach. Milicja ruszyła w pogoń, zabijając pięć osób. Zginęli: Apolinary Formela, Jerzy Skonieczka, Zbigniew Wycichowski, Waldemar Zajczonko i Janusz Żebrowski.

W Szczecinie zginęło 12 osób: Stanisław Kamać, Jadwiga Kowalczyk, Daniel Kućma, Roman Kużak, Edward Prysak, Zbigniew Semczyszyn, Michał Skipor, Waldemar Sumiński, Julian Święcicki, Zygmunt Toczek, Wojciech Woźnicki i Janusz Wrzodak.

18 grudnia

Protest w Trójmieście stłumiono. W Elblągu patrol MO zastrzelił Tadeusza Sawicza. W Szczecinie zginęli Eugeniusz Błażewicz i Stefan Stawicki. Gomułka podał się do dymisji z powodu "złego stanu zdrowia".

20 grudnia

I sekretarzem KC PZPR został Edward Gierek.

Proces

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie od 2001 roku toczy się proces w sprawie Grudnia '70. O tzw. sprawstwo kierownicze zabójstwa demonstrantów na ulicach Gdańska, Gdyni, Szczecina i Elbląga są oskarżeni

ówczesny szef MON 87-letni gen. Wojciech Jaruzelski, wicepremier PRL 77-letni Stanisław Kociołek i trzej dowódcy jednostek wojska tłumiących robotnicze protesty. Nie przyznają się do winy. Odpowiadają z wolnej stopy. Grozi im nawet dożywocie.

Od listopada 2009 r. trwa tzw. zaliczanie materiału dowodowego - ostatnia czynność przed zamknięciem przewodu, mowami końcowymi stron i wyrokiem. Na wniosek obrony odczytywane są teraz dokumenty z akt sprawy. Z ponad 150 tomów do odczytania zostało ich jeszcze kilkanaście. Rozprawy są jednak często odraczane ze względu na nieobecność oskarżonych lub ich zły stan zdrowia, np. w grudniu spadły z wokandy wszystkie terminy rozpraw.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':