Agnieszka Kublik: Czy podczas grudniowej wizyty prezydenta Miedwiediewa w Polsce jednymi z najważniejszych spraw powinny być dwa śledztwa: w sprawie katastrofy smoleńskiej i w sprawie Katynia? Aleksander Kwaśniewski: Ważnymi, ale nie najważniejszymi, inaczej oznaczałoby to, że jesteśmy więźniami historii dawnej i tej najświeższej. To byłby wielki błąd. Bo to pierwsza dwustronna wizyta od 2002 r., od ostatniej wizyty prezydenta Putina za moich czasów. Później, w 2005 r., Putin był w Auschwitz, w tym roku na pogrzebie prezydenta Kaczyńskiego był Miedwiediew. Teraz pojawia się wielka szansa, żebyśmy nadali dialogowi polsko-rosyjskiemu ramy na przyszłość.
A konkretnie? - Trzeba ustalić daty kolejnych wizyt: polskiego prezydenta w Rosji, premierów, ministrów. I tematy rozmów: polityka europejska wobec Rosji i rosyjska wobec Unii, uczestnictwo Unii w zapowiadanych przez Miedwiediewa procesach modernizacyjnych w Rosji, realizacja nowej strategii NATO, która m.in. polega na zbliżeniu Paktu i Rosji i podjęciu wspólnych działań.
W rozmowie prezydentów Komorowskiego i Miedwiediewa nie może też zabraknąć takich tematów jak ocena możliwości współpracy naszych krajów w regionie, przede wszystkim z Ukrainą i Białorusią. Poza tym gospodarka, kultura, nauka, wymiana młodzieżowa - wszystko to inwestycje w przyszłość.
Bez załatwienia sprawy katyńskiej i smoleńskiej da się budować dobre stosunki z Rosją? - Trzeba to pole oczyścić, rozmowy prezydentów mogą pomóc.
Rosja właśnie przysłała do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu stanowisko, w którym znów neguje zbrodnię katyńską. Nazywa ją "wydarzeniami katyńskimi". I podaje w wątpliwość ustalenia dotyczące liczby i nazwisk pomordowanych. - To złe stanowisko, ale nie sądzę, żeby na tym prezydenci powinni skupiać wiele uwagi.
Powinni. Bo przecież w tym roku w Krakowie Miedwiediew obiecał osobiście nadzorować rozwiązywanie problemów związanych z Katyniem. - W tej sytuacji prezydent Komorowski może powiedzieć tak: obiecał mi pan, że będzie się pan opiekował tą sprawą, więc uważam, że urzędnicza odpowiedź przesłana do Trybunału była niewłaściwa...
...urzędnicza? - ...przecież nie pisał tej odpowiedzi Miedwiediew!
Ale nie powstała bez jego wiedzy. - Sądzę, że bez. Wiara w to, że w Rosji wszystko się dzieje za zgodą prezydenta, jest przesadna. Może na ten niższy szczebel urzędniczy informacja, jak należy traktować zbrodnię rosyjską, nie dotarła? Bowiem z drugiej strony jak wytłumaczyć, że w tym samym czasie Duma przygotowuje rezolucję, która jasno i ostro mówi o zbrodni katyńskiej, odpowiedzialności Stalina i jego współtowarzyszy, o tym, że było kłamstwo oficjalnej propagandy ZSRR, które obrażało Polaków, wywoływało nasz gniew i nieufność.
Duma chce dalej badać archiwa, weryfikować listy zabitych, przywracać ich dobre imię, wyjaśniać wszystkie okoliczności tragedii. Oni chcą przyjąć rezolucję w piątek i będzie to doniosły fakt.
Prezydent Komorowski powinien domagać się spełnienia tej rezolucji i uzyskać mocne zapewnienie Miedwiediewa.
Od lat domagamy się rehabilitacji ofiar Katynia. - Nie wiem, na ile formalnie to jest możliwe. A w sensie politycznym te osoby zostały zrehabilitowane, choćby przez Putina 7 kwietnia w Katyniu, bo mówił jasno o zbrodni.