Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska: SLD obawia się nowej partii Janusza Palikota? Marek Wikiński: Działania Palikota mają wzmocnić jego pozycję w PO. Jeśli nie zostanie wiceszefem partii czy sekretarzem generalnym, może poczuć się urażony. Jego ego zostanie mocno dotknięte, a to człowiek o wielkich ambicjach, sięgających szczytów władzy. I wtedy pewnie pomyśli o swojej partii.
Partia Palikota zabierze wam część poparcia. Mogłaby być ofertą dla wyborców, dla których PO jest zbyt konserwatywna, a SLD - zbyt socjalne w sprawach gospodarczych. - Dualizm Palikota, który jest antyklerykałem i ultraliberałem w jednym, to w najlepszym razie połączenie 2 proc. wrogów Kościoła i 2,5 proc. zwolenników Janusza Korwin-Mikkego. Więcej się nie uzbiera. Kiedy Palikot wyjdzie z PO, straci miejsce w pierwszej ławce na sali sejmowej. Będzie siedział "na koronie", czyli w ostatnich rzędach, obok Longina Komołowskiego, Marka Borowskiego czy Andrzeja Celińskiego. Wybitnych postaci, ale poza głównym nurtem politycznym.
Leszek Miller, kiedy kandydował w Łodzi z list SLD, miał gigantyczne poparcie, kiedy startował z listy Samoobrony - poniósł dotkliwą porażkę. Z Palikotem będzie dokładnie tak samo: w PO jest brylantem, poza Platformą może okazać się szkiełkiem.
Jednak Miller był po kompromitujących przejściach. - Ale już widać nagonkę na Palikota. To nie przypadek, że CBA akurat teraz bierze się za badanie jego majątku!
To sprawka premiera Tuska i Grzegorza Schetyny? Podobno urząd skarbowy czekał z wnioskiem do CBA w tej sprawie na wejście przepisów, które pozwalają przetwarzać dane osobowe. - Bzdura. Dzisiaj wielu polskich parlamentarzystów jest rutynowo kontrolowanych przez CBA, ale Biuro nie informuje o tym opinii publicznej.
Ale to nie CBA poinformowało, tylko Palikot. - Wniosek do CBA złożył urząd skarbowy w Warszawie. To rzadkość. Urząd, jeżeli ma wątpliwości, zwykle przekazuje je Prezydium Sejmu, a ono - komisji etyki poselskiej. Komisja prosi delikwenta o wyjaśnienia.
Koledzy usiłują go postraszyć? - Najpierw on postraszył kolegów, że jeśli go nie wybiorą na kongresie do najwyższych władz PO, to pójdzie własną drogą. I koledzy powiedzieli: "Sprawdzam", które przybrało drastyczne formy.
PO stosuje chwyty poniżej pasa, a mimo to chcecie robić z nią koalicję po wyborach parlamentarnych? - To na pewno byłaby koalicja, która by prowadziła Polskę w dobrym kierunku. Zdolna przeprowadzić gruntowne reformy.
Schetyna i Tusk uważają, że Napieralski jest zwykłym handlarzem politycznym i nic ponadto nie liczy się dla niego w polityce. To jak się będziecie dogadywać w przyszłej koalicji? - Myślę, że to jest chyba retoryka polityczna obu tych panów, natomiast i Tusk, i Schetyna mają świadomość, że to Polacy zdecydują o tym, z kim Platforma będzie tworzyła koalicję, a dopiero później głos będą mieli politycy tej partii. Jeżeli wynik wyborczy SLD w wyborach parlamentarnych będzie na tyle dobry...
To nie będą mogli kręcić nosem - I będą musieli rozmawiać na partnerskich zasadach. Po ustawie medialnej widać, że taka współpraca jest możliwa.