"Jest jeden polityk, który zdecydowanie zasługuje na miano Superstar na politycznym niebie III Rzeczpospolitej. Tą gwiazdą pierwszej wielkości jest prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński" - dowiadujemy się z dumą. Jaki jest dowód na to? Przede wszystkim taki, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni prezes był wymieniany aż w 252 publikacjach, co dało mu trzecią pozycję. "Czemu przypisać niegasnącą popularność prezesa
PiS i nieustanne zainteresowanie tym wszystkim, co powie, napisze albo tylko wyrazi swoim obliczem? Powody mogą być różne i nie zamierzam rozstrzygać, które są najważniejsze" - powiada tajemniczo autorka, ale jeden ważny powód wymienia. Wszędobylskiego Jarosława Kaczyńskiego mamy na wyciągnięcie ręki, on - w przeciwieństwie do premiera - stale jest w zasięgu. A premier? Należy do tych, którzy w czasie wakacji albo udzielają się sporadycznie, "albo znikają na boisku piłki nożnej (...). Stosując taktykę chowania głowy w piasek w sytuacjach trudnych dla państwa i narodu".
Inaczej jest z prezesem. Ten nie znika w boiskowej trawie, by pośród źdźbeł znaleźć trochę piasku i schować w nim głowę, tylko w sytuacji trudnej dla państwa i narodu stoi na posterunku i wyraża swoim obliczem. Dlatego o nim piszą, co sprawia, że jest Superstar.
Lecz - jak się okazuje - wszystkie te liczne publikacje można potłuc o kant, bo prezesa "wszyscy stawiają do kąta i wymierzają kopniaki". Czemu prezes jest tak dotkliwie w tym kącie skopany? Bo jest Superstar, przez co nie jest nudny. Nudnych się nie kopie w kącie. "Media i satyra zabiera się za polityków charyzmatycznych, niepokornych i głoszących wyraziste poglądy". Charyzma i brak pokory to cechy wyróżniające prezesa. I przez te cechy "jest on przedmiotem nagonki niemal wszystkich mediów. (...) Jest szefem partii opozycyjnej, a wygląda na to, że wszystko zależy nie od rządu i urzędującego prezydenta, lecz od Kaczora".
Kaczyński jest niewygodny dla wielu Polaków - czytamy. Najbardziej dla tych, którzy "żyją w obyczajowym luzie i czerpią korzyści z niesprawnego aparatu sprawiedliwości i wszechobecnej korupcji. A przecież PiS nie zamierza tego tolerować, jeśli dojdzie do władzy, co już pokazał". To prawda, jeśli PiS dojdzie do władzy, co już pokazał, koniec z obyczajowym luzem. Przyszły min. Ziobro bacznie przyjrzy się też więźniom, bo 85 proc. z nich głosowało na PO. Jakiś paragraf na nich łatwo znajdzie.
Jest jeszcze jedna fundamentalna przyczyna, która sprawia, że prezes to Superstar. Ta mianowicie, że nie jest on idiotą. "Kaczyński nie jest idiotą i wie, co i kiedy należy robić. Śledzi nastroje w kraju. I będzie robił swoje. Że przegra wybory? No to przegra".
Tu mamy klucz do kariery prezesa. Robi swoje, przez co przegrywa wybory. I niech tak już zostanie. Dzięki temu, że przegrywa, napisano o nim w dwa tygodnie 252 razy. Niniejszy tekst jest 253.