Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
prof. Marek Góra, współautor reformy emerytalnej
Witold Gadomski:Obowiązujący dziś system emerytalny odbiega od założeń reformy wprowadzonej w końcu lat 90. Czego w nim brakuje? Marek Góra: Reforma nie została domknięta. Kilka dużych grup pozostało poza powszechnie obowiązującym systemem, zresztą ze szkodą dla tych grup. W dłuższej perspektywie ich sytuacja może się pogorszyć.
Największa grupa pozostająca poza powszechnym systemem to rolnicy. Grupa specyficzna, charakteryzująca się bardzo niską produktywnością pracy. Z tej przyczyny nie można stosować wobec nich tych samych zasad co wobec innych grup zawodowych. Trwałe wyłączenie rolników z powszechnego systemu emerytalnego jest niewłaściwe. Należy przedstawić perspektywę, powiedzmy dziesięcioletnią, stopniowego obejmowania rolników systemem powszechnym.
Państwo musiałoby przez te dziesięć lat częściowo płacić za nich składki? - Rolnicy to grupa niejednorodna. Właścicieli towarowych gospodarstw należałoby objąć powszechnym systemem możliwie szybko. Większość, która produkuje głównie na własne potrzeby, będzie przez jakiś czas potrzebowała wsparcia. Lepiej jednak czynić to jako inwestycję w rozwój cywilizacyjny wsi, niż konserwować jej archaiczną strukturę, co czynimy w ramach
KRUS, do którego społeczeństwo i tak dopłaca krocie.
A służby mundurowe? - Mało kto pamięta, że na początku reformy były one objęte powszechnym systemem emerytalnym. Po kilku latach zostały wycofane z powodów politycznych, z wielką szkodą dla Polski. Teraz trzeba ponownie je włączyć, co jest znacznie trudniejsze.
Są jeszcze górnicy, którym przed pięciu laty zagwarantowano utrzymanie przywilejów emerytalnych. - To był oczywiście wielki błąd. Rząd i posłowie ugięli się pod naciskiem demonstracji górniczych, na parę tygodni przed wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi. Ze szkodą dla społeczeństwa i samych górników. To okaże się poniewczasie.
Należałoby tamten błąd naprawić, czyli zmienić ustawę o górniczych emeryturach? - To zadanie dla polityków. Z uwagi na interes społeczny wszystkie grupy zawodowe, także sędziowie i prokuratorzy, powinni być włączeni do powszechnego systemu, ale trzeba to przeprowadzić w sposób możliwie bezkolizyjny.
Pierwsze roczniki objęte zreformowanym systemem już przechodzą na emeryturę. Na razie dotyczy to kobiet, ale z każdym rokiem emerytów nowego systemu będzie przybywać. Tymczasem wciąż nie wiadomo, kto i w jaki sposób ma im wypłacać emerytury ze składek zgromadzonych w OFE. - Odpowiednią ustawę przyjął parlament w grudniu 2008 r. Przewidywała racjonalne zasady wypłacania świadczeń ze środków zgromadzonych w OFE. Niestety, ustawa została zawetowana.
Ten wyłom w reformie emerytalnej dziś nie powoduje jeszcze negatywnych skutków, ale już niedługo będzie to problemem. Odpowiednie regulacje dotyczące wypłat emerytur kapitałowych trzeba będzie zatem szybko wprowadzić. Dobrze byłoby to zrobić z wyprzedzeniem, by był czas na sprawdzenie, czy wszystko działa prawidłowo.
A kto dziś wypłaca emerytury z OFE? - Jest rozwiązanie prowizoryczne, co na krótką metę jest możliwe, ale docelowo zasady wypłacania emerytur kapitałowych trzeba uregulować ustawą. Najbardziej racjonalny byłby powrót do koncepcji, przyjętej przez Sejm przed dwoma laty.
Kto wypłacałby emerytury kapitałowe? - Wyspecjalizowane instytucje ubezpieczeniowe, które w tym celu trzeba dopiero stworzyć. W żadnym razie nie mogą tego robić Powszechne Towarzystwa Emerytalne, które dziś zarządzają naszymi pieniędzmi gromadzonymi w OFE. Zadaniem tych instytucji byłoby zarządzanie długowiecznością, a to jest coś zupełnie innego niż zadanie, które wykonują PTE.