Taka wojna byłaby absurdem i nikt o niej nie myśli. Są jednak kwestie do ponownego przemyślenia, wyważenia proporcji, przeanalizowania praktyki.
Oto trzy istotne problemy: "Przysięgam i obiecuję, iż z zupełną lojalnością szanować będę rząd ustanowiony konstytucją i że sprawię, aby go szanowało moje duchowieństwo". To nie jest treść lojalki z czasów PRL-u, ale rota przysięgi zawartej w konkordacie z 1925 r. demokratycznie wynegocjowanym i uchwalonym przez suwerenny Sejm polski. Czy warto przywrócić rotę tej przysięgi egzekwowanej w okresie międzywojennym z całą stanowczością?
Biskup jest oczywiście pełnoprawnym obywatelem swego państwa. Jest jednak także piastunem wysokiego urzędu kościelnego. Kiedy politykuje z wyżyny ambony, narusza, moim zdaniem, zasady autonomicznych stosunków państwo -
Kościół.
W lutym 1984 r., dziesięć lat przed konkordatem z 1993 r., Republika Włoska i Stolica Apostolska porozumiały się (porozumienie to podpisał
Jan Paweł II) co do wpływu władz państwowych na nauczanie religii w szkołach. Religia w nich pozostała, ale programy, dobór podręczników, nominacja katechetów szkolnych były przedmiotem porozumienia władz państwowych i kościelnych. W Polsce takiego porozumienia nie ma i wszystkie wymienione kwestie pozostają w rękach kościoła. Tylko finansowanie lekcji religii pozostaje w całości jako wydatek budżetowy państwa. Czy takie różnice są na miejscu, skoro dochodzą do nas stawiające włos na głowie informacje na temat poziomu i atmosfery tych lekcji?
Kościół złożył ponad trzy tysiące wniosków o zwrot zabranych mu w okresie PRL nieruchomości. Na każde trzy przypadki przypadają dwie pomyślne dla niego decyzje. Niektóre z nich wzbudziły falę krytyki, ponieważ objęły budynki szpitalne czy szkolne.
Mówi się, że decyzje te pozostają (wbrew konstytucji) poza kontrolą sądów. To nie jest ścisłe, ponieważ kontrolę taką można jednak uruchomić. Znawca prawa wyznaniowego prof. Michał Pietrzak pisze: "Od orzeczeń zespołu orzekającego nie przysługuje odwołanie do sądu. Jeżeli zespół orzekający lub Komisja Majątkowa nie uzgodniły orzeczenia, może być wszczęte postępowanie sądowe".
Od roku 1989 obywatele polscy i polskie instytucje publiczne (Polski Czerwony Krzyż) próżno zabiegają o zwrot swego majątku. Trwa to długo i odbywa się na kosztownej drodze sądowej. Kościół jest więc absolutnym wyjątkiem.
W okresie międzywojennym wobec konkordatu dominowała postawa krytyczna. Wysoki urzędnik państwowy monitorujący stosunki państwo - Kościół w 1938 r. na konferencji rządowej wyraził taki pogląd: "Konkordat nie przyniósł państwu korzyści".