http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Młoda lewica rozlicza PRL. Ulgowo

Adam Leszczyński
2010-08-25, ostatnia aktualizacja 2010-08-24 16:18

Adam Leszczyński
Adam Leszczyński
fot. Piotr Bernaś/AG

Czy PRL realizował ideały lewicy? I czy dziś ktoś to celowo próbuje zakłamać?

Z braku mięsa
Fot. Sławomir Sierzputowski
Z braku mięsa "część czerwcowej sprzedaży kartkowej zostanie zabezpieczona...
"Polska Ludowa rzadko jest analizowana w wyważony i rzetelny sposób, a zazwyczaj demonizuje się ją po to, aby uprawomocnić III RP" - piszą Jakub Majmurek i Piotr Szumlewicz we wstępie wydanej w Bibliotece "Bez dogmatu" książce "PRL bez uprzedzeń"*. "PRL jest instrumentalnie wykorzystywany dla usankcjonowania polityki kolejnych prawicowych rządów".

To ważna książka, bo to nie twórczość weteranów PZPR, tylko publicystów nowej polskiej lewicy. Tylko jeden z autorów i autorek dziesięciu tekstów zebranych w tym zbiorze był w 1989 r. pełnoletni (ale ledwo, bo urodził się w 1970 r.). Większość urodziła się na przełomie lat 70. i 80. Piszą w takich miejscach jak "Krytyka Polityczna", "Przegląd Polityczny", "Bez dogmatu" czy tygodnik "Przegląd"; w portalach Racjonalista.pl oraz Lewica.pl.

Piotr Szumlewicz (ur. 1976) jest autorem książki "Niezbędnik ateisty". Wspólnie z Jakubem Majmurkiem, członkiem zespołu "Krytyki Politycznej" (do którego należy także niżej podpisany), wydali w zeszłym roku książkę "Stracone szanse? Bilans transformacji 1989-2009".

Polityczny sens tej książki jest jasny. Dla naszej lewicy PRL bardzo długo był nawet nie trupem w szafie, ale zombi, które uparcie wypełzało z trumny. Był piętnem, które sprawiało - jak napisała niegdyś w "Gazecie" Ewa Milewicz - że postkomunistycznej lewicy było w demokratycznej polityce "mniej wolno".

Redaktorzy "PRL bez uprzedzeń" zauważają, że z tego powodu społeczny wizerunek PRL kształtują dziś w dużej mierze ludzie, dla których idee państwowego przedsiębiorstwa, rozbudowanej opieki socjalnej czy świeckiego państwa są złem samym w sobie - i byłyby złem niezależnie od tego, czy wcielałoby je w życie socjaldemokratyczne państwo, czy niedemokratyczny PRL.

Skoro w ocenę historii nieodwołalnie wmieszany jest współczesny ideologiczny konflikt, mamy prosty morał dla lewicy: trzeba mieć o PRL własną (jak się dziś modnie mówi) narrację. Nie wolno zostawiać historii IPN-owskim specjalistom od martyrologii. Zanim jednak nowa polska lewica będzie mogła zacząć uprawiać taką "politykę historyczną" (bo o coś takiego naprawdę chodzi), musi dojść do zgody w jej szeregach.

Musi wypracować pogląd, co w PRL było cenne, a od czego nowa lewica powinna się odciąć. Takim rozliczeniem jest ta książka - i dlatego jest ważna.

Dlaczego obaliliście socjalizm?

Prof. Marcin Kula, mój nauczyciel, specjalista od historii PRL i Ameryki Łacińskiej, opowiedział mi kiedyś historyjkę dobrze ilustrującą trudność, z którą zmagają się autorzy "PRL bez uprzedzeń". Niedługo po upadku PRL Kula pojechał do Brazylii i przy jakiejś okazji jeden z gospodarzy zadał mu pytanie: "Dlaczego obaliliście socjalizm?".

Jak na to odpowiedzieć jednym zdaniem? "Bo była to policyjna dyktatura" - odpowiedział polski historyk, świadom nieprzystawalności tego opisu. Ale Brazylijczyk był uparty: "A ilu ludzi zabili?".

"W stanie wojennym kilkudziesięciu".

"Hm. U nas co roku kilkaset osób zabijają prywatne armie latyfundystów w czasie konfliktów rolnych. A uniwersytety za darmo były?"

"Były, chociaż wcale nie łatwo było się dostać".

"Hm. A lekarze i szpitale za darmo?"

"W zasadzie tak, chociaż szpitale były niedobre".

Tu gospodarz zafrasował się i powiedział: "To niech mi pan powie: dlaczego obaliliście socjalizm?".

W tej anegdocie nie chodzi tylko o to, że wszystko jest względne - i że dorobek Polski Ludowej wygląda różnie w zależności od punktu widzenia.

Rzeczywiście, jak na państwo totalitarne, postalinowski PRL był dość łagodny - prześladował, czasami zabijał, ale nie był pod tym względem w pierwszej lidze. Rzeczywiście, jak na standardy krajów biednych (a Polska zawsze była krajem biednym) zapewniał obywatelom pewne - bardzo zresztą mizerne - minimum socjalne.

To jednak nie powód, żeby - jak robią autorzy - subtelną kwestię represji w ogóle pomijać milczeniem. SB, mimo wszystko, nie wymyślili prawicowi historycy z IPN. Coś nowa lewica ma chyba na ten temat do powiedzenia?

"PRL bez uprzedzeń" otwiera rozdział o gospodarce (do tego dojdziemy za chwilę). Jest artykuł o relacjach państwo - Kościół (przypominający zasadnie, że Kościół nie zawsze był prześladowany, a często dogadywał się z władzą), o aborcji (że była legalna, ale traktowana jako antykoncepcja, bo dostęp do nowoczesnej antykoncepcji był trudny), o społecznej roli kobiet (że głoszona przez realny socjalizm emancypacja była względna - i że kobiety co prawda pracowały poza domem, ale w państwie, fabryce i rodzinie nadal dominował konserwatywny patriarchat).

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 36 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':