http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kościół umywa ręce

Tadeusz Sobolewski
2010-08-05, ostatnia aktualizacja 2010-08-05 11:45

Wtorkowa "walka o krzyż" na Krakowskim Przedmieściu była przygnębiającą karykaturą walk patriotycznych rozgrywających się w tym samym miejscu w czasach niewoli.

Jedna z kobiet broniących krzyża stojącego przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie wyprowadzana poza kordon straży miejskiej, który chronił księży i harcerzy mających przenieść krzyż do kościoła św. Anny. W efekcie starć ze strażą miejską krzyż nie został przeniesiony
Fot. Czarek Sokolowski AP
Jedna z kobiet broniących krzyża stojącego przed Pałacem Prezydenckim w...
Tadeusz Sobolewski
Tadeusz Sobolewski
To tu właśnie w 1861 roku podczas wielkiej manifestacji patriotycznej miał miejsce słynny wypadek: ksiądz niosący krzyż został trafiony kulą - wtedy krzyż przejął żydowski gimnazjalista Michał Landy. Obaj zginęli od rosyjskich kul.

Dziś krzyża "bronią" ludzie kierowani w gruncie rzeczy nienawiścią do polskiej demokracji. Ale mniejsza o nich. Są, jacy są. I nie ich postawa tak głęboko rozczarowuje i dotyka. Jedynym, kto mógłby powstrzymać warcholski tłum z Krakowskiego, jest Jarosław Kaczyński. Ale on właśnie - jak wskazują na to jego niedawne słowa - stoi za nimi.

Nie to również jest najbardziej dotkliwe - w końcu "jaki jest koń, każdy widzi". Istotne jest to, że władza okazuje taką bezradność, a Kościół w osobach swoich hierarchów umywa ręce, tchórzliwie oddając inicjatywę "obrońcom krzyża". Nie potępiając, milcząco zezwala na szermowanie hasłami: "Polska", "wiara", "Katyń", przez ludzi, którzy depczą demokratyczną tradycję i działają na szkodę Polski, stając się symbolem anarchii. Ci sami hierarchowie, którzy z taką pasją występują przeciwko liberalnemu prawu, teraz, umywając ręce. Budzi to podejrzenie, że myślą podobnie jak tamci spod krzyża.

Niedawno od znajomego księdza usłyszałem wyznanie, o które nigdy bym go nie podejrzewał: "Czuję się samotny i nie wiem, co poza sakramentami łączy mnie dziś z tą instytucją...". Miał na myśli Kościół katolicki. Ten Kościół zdradza mnie krok po kroku.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 53 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    88 głosów