http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Komorowski będzie marginalizowany

Jarosław Flis, politolog, Uniwersytet Jagielloński
2010-07-05, ostatnia aktualizacja 2010-07-05 13:59

Te wybory są dla PO lekcją pokory. Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że kandydat Platformy znokautuje kandydata PiS. Okazuje się jednak, że Komorowski przewagę roztrwonił - choć nie na tyle, aby wybory przegrać.

Jarosław Flis
Fot.Tomasz Wiech / AG
Jarosław Flis
Sądzę, że przez najbliższy rok prezydent Komorowski będzie raczej niewidoczny. Donald Tusk, który w kampanii nieraz musiał reanimować słabnącego kandydata swojej partii, teraz nie będzie miał powodów, by dawać mu coś istotnego do roboty. Dlatego, bo to ryzykowne i grozi wpadkami ze strony Komorowskiego. A poza tym zbliżają się wybory parlamentarne i premier znów wróci na pierwszy plan. Pod niego organizowana będzie następna kampania.

Nie można oczywiście wykluczyć, że Komorowski będzie próbował wybić się na samodzielność. Nie daję mu jednak wielkich szans. Wygrał wybory nie dzięki własnemu charakterowi i błyskotliwości, a dzięki temu, że był kandydatem PO.

Nie ma też w Platformie własnego zaplecza - bo to, że przyjaźni się z Palikotem, to za mało. Można się więc spodziewać, że kancelaria prezydencka stanie się tym, czym była w PRL przysłowiowa ambasada w Ułan Bator - miejscem, do którego zesłani zostaną politycy, których czas w partii już minął. A prezydentura Komorowskiego stopniowo będzie marginalizowana.

Co dalej na scenie politycznej? Tusk zapewne przystąpi do reanimacji PSL Pawlaka. Bo to partner znacznie korzystniejszy dla PO niż SLD. Napieralski miał chwilę radości, gdy wszyscy o niego zabiegali, ale znaczenie jego partii będzie teraz spadać. Musi znaleźć naprawdę dobre pomysły na nadchodzący rok.

Dla mnie najciekawsze jest jednak pytanie o przyszłość antykaczyzmu. Czy on nadal będzie się sprawdzał jako parasol ochronny dla rządu? Czy dobry wynik, jaki zdobył Jarosław Kaczyński, sprawi, że na hasło "straszny Kaczor nadciąga" ludzie znów zmobilizują się wokół Donalda Tuska? Pierwszych odpowiedzi na te pytania dostarczą nam jesienne wybory do sejmików.

Wbrew pozorom podział sceny na PO i PiS jest jednak racjonalny i sądzę, że utrzyma się jeszcze długo. Według CBOS ludzi przyznających się do poglądów prawicowych jest dwa razy więcej niż lewicowych. Oznacza to, że lewica nie jest w stanie radykalnie wzmocnić swej pozycji. A że spór między PO a PiS wielu wyborcom wydaje się jałowy? Często powtarzam, że to wybór między tymi, którzy ignorują ważne pytania, a tymi, którzy udzielają na nie złych odpowiedzi. Niezbyt komfortowy, ale jak widać trwały.

not. rav

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':