Dominika Wielowieyska: Na kogo pan zagłosuje w II turze wyborów prezydenckich? Marek Borowski, ekonomista, poseł
SdPl Nowa Lewica: Na Bronisława Komorowskiego.
Co sprawiło, że Napieralski odniósł sukces? - Okazało się, że spór między PiS-em a PO miał swoje apogeum w 2007 r. i dziś poważnie osłabł. Wcześniej wielu ludzi lewicy głosowało na Platformę, by powstrzymać PiS. Teraz ta polaryzacja jest słabsza także dlatego, że
Jarosław Kaczyński zmienił ton i już nie straszy lewicy, jak to bywało wcześniej. Zagrożeniem dla
SLD był też Andrzej Olechowski, ale on jednak nie potrafił sformułować jasnego programu. A Napieralski prowadził dynamiczną kampanię i - co ważne - była ona bardzo dobrze prezentowana w
TVP, gdzie SLD ma wpływy. Wynik wyborów pokazuje spory potencjał lewicy, ale pytanie, co Napieralski z tym potencjałem zrobi.
A co powinien zrobić? - Jeśli SLD chce odbudować swoją pozycję i zostać pierwszoligowym graczem z poparciem ponad 20 proc. wyborców, nie może zamykać się na inne środowiska. Musi być partią, w której istnieją różne skrzydła: i liberalne, i radykalnie lewicowe. Musi być ugrupowaniem szerokim, jak PiS czy PO, w których współistnieją rozmaite frakcje. Bez otwarcia się na różne poglądy szanse na poważny sukces są niewielkie.