http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dwa patriotyzmy, oba potrzebne

Rozmawiał Paweł Wroński
2010-06-08, ostatnia aktualizacja 2010-06-08 12:00

Koncert zespołu Apocalyptica w 2007 w Muzeum Powstania Warszawskiego
Koncert zespołu Apocalyptica w 2007 w Muzeum Powstania Warszawskiego
Fot. Wojciech Surdziel / AG

Jeśli można mówić o głębszej idei, jaka tkwi w dziedzictwie Powstania Warszawskiego, to mówi ona, że Polska potrzebuje mocnego państwa. Aby już nigdy żadne pokolenie Polaków nie musiało rzucać się do nierównej walki

ZOBACZ TAKŻE
RAPORTY
Rozmowa z Janem Ołdakowskim, dyrektorem Muzeum Powstania Warszawskiego

Nie dziwi pana sytuacja, że do Muzeum Powstania Warszawskiego przychodzi marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, krewny dowódcy Armii Krajowej, i to zdarzenie jest traktowane przez media w kategorii wyjątkowych?

Jan Ołdakowski: To nie była pierwsza wizyta marszałka Komorowskiego w muzeum. Dwa lata temu odsłanialiśmy pamiątkową tablicę poświęconą gen. Tadeuszowi Borowi-Komorowskiemu. Wtedy oprócz marszałka również uczestniczył w niej syn gen. "Bora" Adam Komorowski. Zwiedzaliśmy muzeum, a na końcu piliśmy kawę w muzealnej kawiarence, i było bardzo przyjemnie.

Ale stało się coś jeszcze - marszałek Komorowski w muzeum oświadczył, że nikt nie ma prawa do zawłaszczania narodowej tradycji i odbierania prawa do patriotyzmu.

- Dla mnie to bardzo ważna sprawa, że w kampanii wyborczej obaj główni kandydaci odwołują się do tradycji Powstania Warszawskiego, Armii Krajowej jako źródła wartości. To, że kampania wyborcza w Polsce nie może odbyć się bez odniesienia do tej tradycji, to sukces pokolenia AK.

A czy to nie jest po prostu tak, że zdaniem marszałka Komorowskiego jedna strona politycznego sporu - PiS - usiłowała zawłaszczyć te wartości i używać przeciwko politycznym przeciwnikom?

- Trudno mi komentować, co miał na myśli marszałek Bronisław Komorowski. Moim zdaniem muzeum jest antytezą zawłaszczania. Jest otwarte dla wszystkich.

Jedną z najważniejszych rzeczy, które się tu wydarzyły, jest sukces frekwencyjny. W zeszłym roku było 513 tys. odwiedzających, a w samym maju tego roku było przeszło 60 tys.

Nie stawiamy barier dla nikogo. Jeśli dostrzega pan ślady jakiejkolwiek partyjnej propagandy, proszę mnie o tym poinformować.

To muzeum nie jest taką instytucją, która ma kształtować patriotyczną świadomość Polaków?

- Jest miejscem, gdzie można uczyć się historii, zrozumieć, dlaczego historia Polski jest złożona. Daje możliwość odpowiedzi na pytanie, kiedy skończyły się konsekwencje II wojny światowej: czy w 1945, czy w po wyjściu z Polski jednostek radzieckich.

To muzeum jest ważne, bo pokazuje, o co chodziło w II wojnie światowej. Jaki mieliśmy w tym udział. Pokazuje historię trudną do opowiedzenia, w której nie odnieśliśmy wprawdzie militarnego zwycięstwa, ale staliśmy po właściwej stronie.

Zresztą Powstanie Warszawskie to ostatni akt totalitarnej inżynierii społecznej. Rzeź Woli, gdzie dziennie ginęło 10 tys. ludzi, można porównać do morderczej efektywności obozów zagłady. I końcowy akt totalitarnej inżynierii społecznej to wyburzanie miasta. Przed wojną w Warszawie żyło 1,2 mln osób, a w ruinach lewobrzeżnej Warszawy w styczniu 1945 r. - kilkaset osób, na pewno mniej niż tysiąc.

Lech Kaczyński 11 listopada 2009 r. mówił, że jego celem jest budowanie nowoczesnego patriotyzmu opartego na dziedzictwie II RP. W wywiadzie dla TVP powiedział, że we współczesnej Polsce "są siły polityczne, które usiłowały patriotyzm budować i siły polityczne, które próbowały zorganizować zapomnienie".

- Dla Lecha Kaczyńskiego istotne było odniesienie do II RP, dlatego że Józef Piłsudski organizował ideę państwa wokół dziedzictwa powstania styczniowego. Marszałek był krytykiem sentymentalnego romantyzmu, a jednocześnie fascynowała go determinacja powstańców styczniowych. Dlatego odwoływał się do mitu powstania styczniowego, budując nowoczesne państwo.

To jakie siły usiłowały "zorganizować zapomnienie"?

- W latach 90. dużą rolę odgrywała w Polsce formacja postkomunistyczna, dla której pamięć o przeszłości była tematem trudnym i która nawet na poziomie sloganów deklarowała, że od przeszłości woli przyszłość.

Jest pan również posłem PiS. Jarosław Kaczyński mówił o podziale na Polskę AK i PZPR. Mówił o "prawdziwych patriotach", wskazując tym samym, że są nieprawdziwi.

- Mam wrażenie, że w Polsce zbyt duże znaczenie przywiązuje się do słów z politycznego sporu, a nie do praktycznego działania. Ja nie widziałem działań Jarosława Kaczyńskiego, który by w ten sposób różnicował Polaków.

Mogę mieć zastrzeżenia do niektórych wypowiedzi politycznych, tak jak np. nie akceptuję polityków, którzy przynoszą do studia telewizyjnego łeb świni i w ten sposób dyskutują ze swoimi adwersarzami.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją