Marcin Wojciechowski: Dzisiaj rozpoczyna się Polsko-Rosyjskie Forum Regionów pod patronatem marszałków senatów z obu krajów. Co będziecie robić? Bogdan Borusewicz, marszałek Senatu: Organizujemy je już po raz drugi - pierwsze odbyło się we wrześniu zeszłego roku w Moskwie.
Nasi goście przylecieli już w niedzielę i rozjechali się po polskich regionach. Mieli tam wizyty studyjne. Chcemy im pokazać, jak działają polskie województwa samorządowe, i po jednym dużym mieście w każdym z regionów. Jutro przyjeżdżają do Warszawy na dyskusję plenarną i sesje w trzech podgrupach.
Skąd pomysł, by szefowie senatów podjęli taką współpracę? - To realny sposób na zbliżenie Polski i Rosji na innym poziomie niż rządowy. Współpraca między regionami zamarła w drugiej połowie lat 90. Ze strony polskiej w Forum zaangażowane są wszystkie regiony. Ze strony rosyjskiej będą 33 podmioty Federacji Rosyjskiej, w tym dziewięciu gubernatorów, trzech wicegubernatorów i 13 szefów obwodowych dum (parlamentów). Takiej reprezentacji rosyjskich regionów jeszcze w Polsce nie było.
Co będzie miarą sukcesu Forum? - Podjęcie konkretnej współpracy przez poszczególne regiony z obu stron. Chodzi o kontakty społeczne, wymianę młodzieży, współpracę gospodarczą. A poza tym odbędzie się oficjalna wizyta szefa rosyjskiego senatu Siergieja Mironowa w Polsce, który będzie miał spotkania z najwyższymi władzami.
Siergiej Mironow wielokrotnie potępiał stalinizm, a młodzieżówka jego partii Sprawiedliwa Rosja wystąpiła ostatnio z ideą likwidacji nazw ulic, miast, stacji metra związanych z Kalininem, jednym z członków biura politycznego, którzy podpisali decyzję o rozstrzelaniu polskich oficerów w Katyniu. - Wielokrotnie zabieraliśmy wspólnie i oddzielnie głos w sprawie polsko-rosyjskiej historii. Siergiej Mironow ma do tego stosunek osobisty, jego dziadek został rozstrzelany przez reżim stalinowski pod koniec lat 30. Historia nie będzie jednak tematem naszych rozmów, chociaż to dobrze, że ruch destalinizacyjny nabiera rozmachu w Rosji. Tematykę historyczną zostawiamy innym ciałom. Forum Regionów zajmuje się współpracą samorządową. Schodzimy na poziom konkretów i współpracy na poziomie lokalnym.
Czy za rok odbędzie się kolejne Forum Regionów Polski i Rosji? - Czekam na głosy i opinie uczestników. Nic nie chcę robić na siłę, ale jeśli idea się sprawdzi, to warto ją przekształcić w trwałą formę polsko-rosyjskiej współpracy.