Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska: Jarosław Kaczyński, prezes PiS i brat zmarłego tragicznie prezydenta, powinien wystartować w wyborach prezydenckich? Adam Lipiński: Nie chcemy teraz zajmować się polityką. Mamy okres żałoby, chowamy naszych przyjaciół. Prezes uczestniczy w wielu pogrzebach.
Do poniedziałku jednak musicie zgłosić kandydata. - I zgłosimy. W sobotę zbiera się rada polityczna partii, która ma statutowe uprawnienia do zgłoszenia kandydata.
Po co zamówiliście sondaże? - To normalne. Wszystkie partie zamawiają szczegółowe badania. My cały czas funkcjonujemy jako partia. Rutynowe działania są podejmowane.
Politycy PiS, a także ostatnie sondaże, wskazują na jednego kandydata - Jarosława Kaczyńskiego. Tylko on może wystartować pod hasłem: "Muszę kontynuować dzieło brata, jego dorobek nie może zostać zaprzepaszczony". - Rzeczywiście, tego oczekuje nasze środowisko. Jarosław Kaczyński stworzył tę partię. Jego autorytet jest niekwestionowany. Ale decyzja należy do niego. W mediach pojawiła się nowa instytucja - anonimowy rzecznik prasowy głowy Jarosława Kaczyńskiego. A Jarosław jeszcze nie zdecydował. Niektórzy jednak antycypują to, co może się zdarzyć.
Zna pan bardzo długo prezesa PiS. Jak przeżywa czas żałoby? - Widzicie prezesa Kaczyńskiego, bo bierze udział w różnych obchodach, w pogrzebach. Proszę wyciągnąć wnioski.
Posłowie PiS mówią nieoficjalnie, że jeśli Jarosław Kaczyński wystartowałby w kampanii, to główną rolę będzie odgrywał jego wizerunek, jego twarz na billboardach, a nie on sam. Jego aktywność będzie ograniczona, a ciężar kampanii muszą wziąć na siebie inni politycy PiS. - Nie odpowiem na to pytanie, bo to pytanie o formę, stan ducha Jarosława Kaczyńskiego.
Prezes Kaczyński podczas spotkania z parlamentarzystami powiedział, że PiS musi dalej walczyć. - Oczywiście, że coś takiego powiedział. Nie złożymy broni mimo tej olbrzymiej straty. Straciliśmy przecież prawie połowę naszych kluczowych polityków! Mamy mało czasu i mało ludzi. Nie ma u nas jakiegoś dynamicznego sztabu pracującego pełną parą. Ale na pewno PiS wystawi swego kandydata.
Co pan sądzi o koncepcjach, że mieliśmy do czynienia z zamachem terrorystycznym być może inspirowanym przez stronę rosyjską? Takie hipotezy pojawiają się w telewizji publicznej. To niszczy dobrą atmosferę sprzyjającą pojednaniu polsko-rosyjskiemu. - Apeluję o to, by nie konfabulować, nie głosić hipotez, które nie mają oparcia w faktach. Trudno mi sobie wyobrazić, aby do katastrofy doszło w wyniku świadomych działań kogokolwiek.
Czy ma pan zaufanie do polskich i rosyjskich prokuratorów? - Mam zaufanie do państwa polskiego. Na Boga, nie mogę zakładać, że jacyś prokuratorzy są nielojalni albo sterowani przez wrogie Polsce siły. Może prokuratorzy powinni informować o pierwszych ustaleniach, bo na razie mało wiemy o śledztwie? - Wszyscy czekają na informacje, ale rozumiem, że prokuratura nie chce podawać danych wycinkowych. To by było pożywką do tworzenia różnych hipotez na wyrost.