Chęć udziału w pogrzebie potwierdził już nowy ukraiński prezydent
Wiktor Janukowycz, premier Mykoła Azarow oraz poprzednia ekipa, która oddała władzę w lutym: prezydent
Wiktor Juszczenko i premier Julia Tymoszenko. Będzie też szef parlamentu Wołodymyr Łytwyn.
Na Ukrainie poniedziałek był dniem żałoby narodowej po ofiarach katastrofy Tu-154. Jeszcze w niedzielę do ambasady RP w Kijowie przyjechał prezydent Wiktor Janukowycz, by wpisać się do księgi kondolencyjnej. W poniedziałek ambasadę odwiedzili wszyscy najwyżsi rangą politycy: szef
MSZ,
MON, deputowani, a także politycy opozycji.
Ukraińska prasa nieustannie podkreśla zasługi Lecha Kaczyńskiego dla Ukrainy, życzliwość oraz to, że był on bliskim przyjacielem poprzedniego szefa państwa Wiktora Juszczenki. Przypomina się też, że pod Odessą na południu kraju mieszkają ukraińscy krewni Kaczyńskich, z którymi rodzina w Warszawie odnowiła kontakt kilka lat temu. Oni też wezmą udział w sobotnim pogrzebie pary prezydenckiej.
Oto kilka głosów znad Dniepru.
"Ukraińska Prawda", Taras Wozniak W jakiś sposób, zwłaszcza jeśli chodzi o politykę wschodnią RP wobec Ukrainy, Lech Kaczyński kontynuował politykę Józefa Piłsudskiego. To znaczy - ze wszystkich sił popierał istnienie niepodległej Ukrainy jako gwarancji niepodległości Polski. Ze wszystkich sił, ale nie bez końca i nie do granic głupoty. Bo interesy Polski były dla jej prezydenta ponad wszystko.
Prezydent Kaczyński nie był zwolennikiem nowej Jałty, podziału świata i Europy na strefy wpływu (nazywane teraz sferami interesów), do którego prze
Rosja.
"Lwiwska Hazeta", Halina Tereszczuk Śmierć polskiej elity w rosyjskim samolocie na rosyjskiej ziemi zmusiła rosyjskie władze do opowiedzenia prawdy swoim obywatelom o tragedii w lesie katyńskim wiosną 1940 r. W niedzielę rosyjski kanał telewizyjny pokazał do niedawna zabroniony film Andrzeja Wajdy "Katyń". Taka decyzja była podjęta zapewne w uzgodnieniu z Kremlem w związku z katastrofą samolotu prezydenta Polski. Rosyjskie media zmieniły ton, opowiadając o tragedii tysięcy Polaków w Katyniu. Czy potrzebna była tak wielka ofiara, żeby opowiedzieć prawdę o śmierci 21 tys. ludzi sprzed 70 lat?
"Wysokij Zamek", Oksana Pachlowska Polacy opłaczą swoich zmarłych. I jak w poprzednich wiekach staną się potem jeszcze bardziej mocni i scementowani. Ale podział słowiańskiego Wschodu będzie jeszcze większy. Wszystkie narody europejskiego Wschodu są już w UE albo przynajmniej tam kroczą, czasem z problemami, jak w przypadku Ukrainy, która napotyka agresywny opór Rosji, koło której skupiają się już tylko najbardziej nieliczne ułamki b. ZSRR. Gdy na Ukrainie trwała pomarańczowa rewolucja, Europejczycy mówili: "Wszyscy jesteśmy Ukraińcami". Dziś my, wszyscy ludzie dobrej woli wierzący w demokratyczną przyszłość naszego kraju, powinniśmy sobie powiedzieć: "WSZYSCY JESTEŚMY POLAKAMI". A Polakom: "Za wolność naszą i waszą. Za waszą i naszą pamięć".