http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jeszcze więcej PiS-u w PiS-ie

Rozmawiały Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska
2010-03-18, ostatnia aktualizacja 2010-03-17 18:19

Czerwoni to chłopcy wagi ciężkiej. Ich się nie da tak ograć, zadowolić perkalikami. Z nimi nie zrobilibyśmy ani kroku w stronę IV RP - mówi

Marek Migalski... jeszcze w koszulce PiS-u
Fot. Dawid Chalimoniuk / AG
Marek Migalski... jeszcze w koszulce PiS-u
Marek Migalski, europoseł PiS-u

Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska: To dobrze, że Jarosław Kaczyński nie miał konkurenta w wyborach na prezesa PiS-u?

Marek Migalski: Jarosław Kaczyński miał być prezesem i nim został, bo tylko on gwarantuje jedność partii. Nie ma teraz w PiS-ie prawdziwego kontrkandydata dla prezesa.

A Zbigniew Ziobro?

- Nie wystartował, boby przegrał. A po co mu taka klęska?

Dlaczego tylko prezes Kaczyński gwarantuje jedność partii?

- PiS to Jarosław Kaczyński. Ani PiS, ani PO nie przeszły procesu depersonalizacji, jak w SLD czy w PSL, gdzie kilkakrotnie dokonała się zmiana władz, zwykle po porażkach wyborczych. A mimo to te partie przetrwały. Tymczasem zmiana lidera w PiS-ie czy PO oznaczałaby rozpad albo utratę znaczenia. Dzisiaj polityka jest silnie spersonalizowana i dwie największe formacje są w opinii publicznej przybudówkami do swoich liderów. I dlatego tak trudno nam wygrać wybory. Ludzie oddają głos nie na PiS, tylko na Jarosława Kaczyńskiego, i nie na Platformę, ale na Donalda Tuska.

Na razie to właśnie Jarosław Kaczyński napędza wyborców PO. Ludzie głosują na Tuska ze strachu przed "Kaczorami".

- Jarosław Kaczyński musi pozostać liderem partii, bo każde inne rozwiązanie rozłoży partię jako instytucję. Kluczem do zwycięstwa PiS-u jest w jakimś sensie zmiana samego Jarosława Kaczyńskiego. Nie na kogoś innego, tylko na tego fajniejszego Jarosława Kaczyńskiego. Prezes musi powrócić do swojego wizerunku z 2005 r.: polityka otwartego, kooperującego z mediami, ideowego i jasno przedstawiającego program PiS-u. Wtedy cieszył się ogromnym zaufaniem społecznym.

Tylko jak go zmienić?

- Ciężko, bo Jarosław Kaczyński ma tę zaletę, że jest sobą. Nie jest tak plastyczny jak Barbapapa z dobranocki, który przyjmował dowolny kształt.

Może dopiero po 2005 r. wyborcy zobaczyli, jaki naprawdę jest prezes PiS-u, i zawyli?

- Problemem nie jest sam prezes, ale cała partia. PiS był partią ideową, ale jednocześnie "szeroką". Dzisiaj PiS jest zawężony, skurczony, bo tak dużo było cięć po skrzydłach, tak wiele osób odeszło lub zostało wyrzuconych z partii.

Wyrzuconych za krytykę Jarosława Kaczyńskiego. To pan powiedział, że jak w PiS-ie ktoś ma inne zdanie niż prezes, to o 5 rano puka do jego drzwi komando z Nowogrodzkiej, czyli siedziby partii.

- To ja coś takiego powiedziałem? Moja odwaga przeszła w szaleństwo. Problemem jest brak zdolności Jarosława Kaczyńskiego do słuchania głosów krytycznych, nawet jeśli wypowiadają je osoby, którym zależy na pomyślności PiS-u. Robi się z nich zdrajców. Sam mam poczucie, że jestem traktowany podejrzliwie, jak lis buszujący w kurniku.

Paweł Poncyljusz uważa, że "kongres potwierdził schyłek. Dalej będą tylko seanse mocy i akademie ku czci. Szkoda PiS-u". A w wywiadzie dla "Polski" mówi o buncie wobec prezesa, wręcz zdradzie, jeśli nic się w PiS-ie nie zmieni.

- Paweł upublicznił tego prywatnego SMS-a przez pomyłkę. Nie można go za to wyrzucić z partii. W PiS-ie musi być miejsce dla uosobienia IV RP, jakim jest Ziobro, i dla takiego, za przeproszeniem, liberała jak ja. A także dla obdarzonego jakimś cudownym, medialnym ADHD Tadeusza Cymańskiego z jego socjalistycznym spojrzeniem na gospodarkę i dla krytykowanej przez niego Zyty Gilowskiej. My musimy pokazywać, że jesteśmy formacją akceptującą różnorodność.

Te osoby są w PiS-ie i nic to nie daje.

- Ale nie mówią pełną piersią. Boją się oskarżeń o to, że nie chcą dobra PiS-u, tylko rozbijają przekaz.

  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':